Ekipa TVN24 została wyproszona przez minister edukacji Annę Zalewską ze spotkania z mieszkańcami Brzegu. Minister podała trzy argumenty. Pierwszy: ja jestem osobą publiczną, a państwo niekoniecznie (to odnosiło się prawdopodobnie do mieszkańców – red.). Drugi: powiedziała, że później w różny sposób wykorzystywane są cytaty. Trzeci: dziennikarze TVN nie mieli akredytacji. Dziennikarze – jak pisze portal Brzeg24.pl nie protestowali i opuścili salę, a stacja nie skomentowała wydarzenia.

 

Komentarz

 

Po pierwsze. Spotkanie z mieszkańcami Brzegu odbywało się w publicznym miejscu i nie było spotkaniem tajnym. Oczywiście, w tym przypadku, formalnym i najbardziej merytorycznym argumentem jest ten, który mówi o braku akredytacji TVN. Faktycznie, jeśli na to spotkanie należało mieć akredytację, a TVN jej nie miało, i dodatkowo sala była wypełniona po brzegi, to argument mógł być zasadny, ale mógł też być pretekstem, by na salę TVN-u po prostu nie wpuścić.

 

Po drugie. Pani Minister powiedziała, że nie wszyscy obecni na sali są „osobami publicznymi”. Owszem, z pewnością nie wszyscy obecni na sali „pełnią funkcję publiczną”. Ale znaleźli się w publicznym miejscu, które było oficjalnym i otwartym spotkaniem z Panią Minister. Gdybyśmy wprowadzili ogólną zasadę, że na filmowanie spotkań z politykami w miejscu publicznym muszą wyrazić zgodę wszyscy jego uczestnicy, bo przecież nie są „osobami publicznymi”, to sprowadzilibyśmy całą rzecz do absurdu, a filmowanie spotkań czy jakichkolwiek imprez stałoby się niemożliwe.

Po trzecie. Pani Minister powiedziała, że później w różny sposób wykorzystywane są cytaty. Przypomnijmy, że prawo prasowe w art. 14.a.1 mówi, że „Dziennikarz nie może odmówić́ osobie udzielającej informacji autoryzacji dosłownie cytowanej wypowiedzi, o ile nie była ona uprzednio publikowana lub była wygłoszona publicznie.” Zatem nie może przekręcać wypowiedzi ani jej fałszować, jednak kontekst w jakim wypowiedź zostanie użyta zależy od dziennikarza. I czy komukolwiek się to podoba czy nie, autorzy cytatów nie mają wpływu na ich dalsze funkcjonowanie i odczytywanie oraz interpretację przez odbiorców. Według pewnych teorii semiotycznych to odbiorca decyduje o znaczeniu tekstu. Otwierają się tu wprawdzie możliwości do manipulacji treścią informacji przez nadawcę, ale – z drugiej strony – znane są w medioznawstwie teorie mówiące, że każdy wybór materiału, każda selekcja treści, a nawet wybór źródła czy źródeł informacji może być manipulacją. W wypowiedzi Pani Minister znajduję chęć do absolutnego decydowania co do interpretacji jej wypowiedzi. Jednak żaden człowiek takiej władzy nie ma i nigdy mieć nie będzie.

Konkluzja

Pani Minister - jak wynika z analizy - miała prawo wyprosić dziennikarzy TVN z tego spotkania, bo stacja nie miała akredytacji (zakładam, że jej posiadanie było warunkiem wstępu). Jednak wyborcy i obywatele powinni być dobrze poinformowani o wszystkim, czego dotyczy działalność władz państwowych, polskiego rządu. W tym przypadku widzowie stacji TVN z pewnością nie otrzymali pełnej i wszechstronnej informacji o spotkaniu minister Anny Zalewskiej mieszkańcami Brzegu.

Marek Palczewski

17 kwietnia 2018

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl