To był wieczór zdrowia, urody i wina. Nic więc dziwnego, że w piątek, 18 maja, na kolejną imprezę w ramach cyklu „Maj na Foksal”, przyszły głównie kobiety.

A mowa była o tym co naturalne i co ma dobry wpływ na nasz organizm. Na początku gospodyni wieczoru, dziennikarka Elżbieta Ruman, opowiedziała o walorach, położonego na południe od Rzeszowa,  uzdrowiska Iwonicz-Zdrój. – Odkryłam go przed laty, gdy robiłam program telewizyjny o tym miejscu. Jest ono niezwykłe – mówiła.


Położony w górskiej kotlinie Iwonicz-Zdrój, mimo iż leży daleko od morza, ma klimat przesycony jodem . Jego walory doceniano już przeszło 400 lat temu. Obecnie leczone są tu m.in. schorzenia ortopedyczne, dermatologiczne, neurologiczne. W terapii wykorzystywane są miejscowe wody lecznicze i minerały.  Pobyt w tym uzdrowisku to dobra propozycja nie tylko dla tych, którzy chcą podreperować swoje zdrowie, ale też zrelaksować się, czy zadbać o swój wygląd. O urodzie, a szczególnie o pewności siebie wynikającej z piękna, opowiadała kolejna gość piątkowego wieczoru, Elżbieta Borowska, dyrektorka sprzedaży w jednej z firm kosmetycznych.

Następny punkt imprezy mógł już zainteresować nie tylko panie. Sommelier Grzegorz Dąbek z pasją i znawstwem wprowadził zebranych w świat wina. Opowiadał jak czytać etykiety, wspomniał o klasyfikacji win oraz zdradził co decyduje o klasie trunku. – Wino to przede wszystkim ziemia, gdzie położona jest winnica, potem jest szczep winogron, a w ostatniej kolejności na jakość trunku wpływa człowiek – mówił Dąbek.
Zebrani nie tylko zapoznali się z teorią, ale też przeszli krótki kurs degustacji wina.

Wino wykorzystywane jest też w medycynie św. Hildegardy z Bingen. I właśnie tej genialniej kobiecie średniowiecza, zakonnicy, wizjonerce, poświęcony był ostatni wykład piątkowego wieczoru na Foksal. – Bóg pokazała Hildegardzie, w których roślinach zawarta jest moc. Ona opisała te siły zawarte w naturze – mówiła Elżbieta Ruman. Podawała przykłady ludzi, którzy stosując się do zasad opisanych przez świętą mniszkę pokonywali nawet ciężkie choroby.   – W tej medycynie nie ma chorób nieuleczalnych, jest ona dobra na wszystko od błahych schorzeń skóry po nowotwory – podkreśliła Elżbieta Ruman.  

jka

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl