Delegaci na Nadzwyczajny Zjazd Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich kilkanaście godzin debatowali nad zmianami w statucie. Niewiele czasu pozostało im na dyskusję programową i o przyszłości stowarzyszenia. Udało się jednak poruszyć kilka ważnych dla środowiska dziennikarskiego spraw.  

Do Kazimierza Dolnego w pierwszy wakacyjny weekend przyjechało około 80 delegatów (ze 158). To była wystarczająca liczba, aby zapewnić quorum niezbędne do zmian w statucie SDP, które były głównym celem Nadzwyczajnego Zjazdu. Dokument ten trzeba było bowiem dostosować do nowej ustawy o stowarzyszeniach.

Prezes Krzysztof Skowroński podsumował krótko działania organizacji od ostatniego listopadowego zjazdu, na którym wybrano nowe władze SDP. Wyliczał: Przyznano nagrody SDP, zorganizowano Bal na Foksal, cykl imprez Maj na Foksal, dwie duże konferencje – o kapitale w mediach i o postawach dziennikarzy wobec Katastrofy Smoleńskiej – a także międzynarodowe spotkanie „Media jako służba publiczna”, na którą zjechali do Warszawy dziennikarze niemal ze wszystkich kontynentów.

– Coraz częściej udaje nam się pozyskać na nasze imprezy finansowanie zewnętrzne, przykładem jest Maj na Foksal, czy ta międzynarodowa konferencja – mówił Krzysztof Skowroński. Wspomniał też o przyznaniu dotacji z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego na wydawanie pisma „Forum Dziennikarzy”.

Prezes szczególnie podziękował trzem członkom SDP za ich wieloletnią pracę na rzecz Stowarzyszenia. Andrzej Stawiarski, Piotr Legutko i Stefan Truszczyński otrzymali pamiątkowe dyplomy.

Porządkowanie statutu

Zanim delegaci zanurzyli się w wielogodzinne analizy paragrafów, ustępów i punktów statutowych poprawek, przyjęli na wniosek wiceprezes SDP Jolanty Hajdasz apel z okazji 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. W dokumencie tym oddali hołd dziennikarzom, którzy swoją pracą przyczynili się do wyjścia naszej ojczyzny z niewoli i zaapelowali „do  dziennikarzy, pracowników i właścicieli mediów w Polsce, aby  w swojej pracy kierowali  się przede wszystkim zasadą prawdy, uczciwości, szacunku, rzetelności, obiektywizmu, oraz wolności i odpowiedzialności.”

Poprawki do statutu, nad którymi mieli debatować delegaci, przygotował Zarząd Główny SDP wspólnie z Michałem Jaszewskim, prawnikiem współpracującym ze Stowarzyszeniem.

– Zmiany te nie oznaczają rewolucji – mówił prezes SDP. – Nadal uważamy, że praca w Zarządzie Głównym powinna być pracą wolontariuszy, mimo, że ustawa daje możliwość wynagrodzenia. Nie chcieliśmy również zmieniać ordynacji wyborczej.

Kwestia ordynacji pojawiła się później, już w czasie debaty nad poprawkami w statucie, gdy padł wniosek o uproszczenie wyborów władz. Krzysztof Skowroński podkreślił, że ordynacja jest może skomplikowana i czasochłonna, ale daje wybranym władzom silny mandat. Większość delegatów zgodziła się z tym argumentem i nie przegłosowała zmiany sposobu wyboru zarządu.

Prawnik tłumaczył, że przygotowane poprawki dostosowują statut do nowej ustawy, a także porządkują ten dokument. Dotychczas bowiem niektóre kwestie – np. dotyczące funkcjonowania oddziałów – rozproszone były w kilku miejscach. Część zmian, które znajdą się w nowym statucie, ułatwią funkcjonowanie i realizację celów stowarzyszenia, np. zapis o reprezentowaniu członków SDP wobec organów władzy publicznej.

– Otwiera on możliwość reprezentowania zbiorowych interesów dziennikarzy np. w postępowaniu administracyjnym – tłumaczył prawnik SDP Michał Jaszewski.

Nowością będzie dopuszczenie w postępowaniu przed Naczelnym Sądem Dziennikarskim dowodów z urzędu (dotychczas sąd mógł oceniać tylko dowody przedstawione  przez strony postępowania) oraz zobligowanie Rzecznika Dyscyplinarnego do wnoszenia i popierania wniosku o ukaranie przed NSD, który powinien być „stowarzyszeniowym prokuratorem”.

Wprowadzono ułatwienia dla dziennikarzy, którzy chcą wstąpić do SDP, a na ich terenie nie działa oddział stowarzyszenia. W takim przypadku kandydat na członka może wybrać sobie oddział, do którego chce wstąpić lub zgłosić się w tej sprawie do Zarządu Głównego. W tym drugim przypadku kandydatów weryfikuje komisja członkowska oddziału warszawskiego, a decyzję o przyjęciu podejmuje Zarząd Główny.

Przy okazji debaty nad tym punktem statutu wywiązała się dyskusja o tym, kto ostatecznie powinien decydować o przyjęciu do SDP: komisja członkowska czy zarząd oddziału. Podawano przykłady o rozbieżnych decyzjach obu tych organów – zarząd przyjął kandydatów, których nie zakwalifikowała komisja członkowska.

– SDP zaśmieciło się przez to nie dziennikarzami – przekonywał Stefan Zubczewski. Zaproponował on taki zapis w statutcie, aby to ocena komisji była wiążąca, ale przysługiwałoby od niej odwołanie - najpierw do zarządu oddziału, a potem do Zarządu Głównego. Pomysł ten nie zyskał jednak poparcia delegatów.

Odrzucono również wniosek prezesa oddziału warszawskiego SDP Zbigniewa Rytla, który zaproponował przekazywanie 30 proc. wszystkich przychodów stowarzyszenia na działalność oddziałów proporcjonalnie do liczby członków, którzy opłacili w nich składki. – Przyjęcie tego wniosku oznaczałoby finansowy paraliż SDP – argumentował prezes Skowroński.

Delegaci przyjęli kilka zmian w statucie mniejszej wagi zgłoszonych przez uczestników zjazdu. Piotr Górski zaproponował dopisanie do celów stowarzyszenia działania na rzecz poszanowania i ochrony języka polskiego. Popracie zebranych zyskała też propozycja Jerzego Terpiłowskiego, aby w sformułowaniu „działania na rzecz społeczeństwa obywatelskiego” zastąpić: „obywatelskie” - „polskim”.

Wiele wniosków o zmiany w statucie nie doczekało się jednak rozpatrzenia, ponieważ drugiego dnia obrad delegaci niespodziewanie przegłosowali zamknięcie dyskusji na ten temat. Postanowili tylko zobowiązać Zarząd Główny do powołania komisji, która opracuje zgłoszone propozycje.

Reporterzy bez Granic nieobiektywni

Kilka ostatnich godzin zjazdu wypełniła dyskusja programowa. Jolanta Hajdasz, wiceprezes SDP i dyrektor Centrum Monitoringi Wolności Prasy SDP zaproponowała delegatom przyjęcie uchwały wyrażającej protest przeciwko tezom zawartym w raporcie o stanie wolności mediów w Polsce sporządzonym przez organizację Reporterzy bez Granic. Polska została w nim w tym roku sklasyfikowana na bardzo niskiej 58. pozycji. Jolanta Hajdasz  przekonywała, że dokument ten jest dla nas niezwykle szkodliwy.

– Parlament Europejski w swoich dokumentach często powołuje się na ten raport. Dlatego bardzo ważny jest protest w tej sprawie – podkreśliła. Tłumaczyła, że niejasna jest metodologia raportu. Powstaje on na podstawie ankiet, ale nie wiadomo dokładnie kto je wypełnia. Zauważyła też, że nieprawdziwe są zarzuty stawiane Polsce w raporcie.

– Jako przykład podano sprawę książki Tomasza Piątka. Była ona kontrowersyjna, ale ukazała się bez przeszkód, jest w legalnej dystrybucji, odbywały się spotkania autorskie. Drugą opisaną sprawą była kara dla TVN, którą próbowała nałożyć KRRiTV, ale przecież w końcu wycofała się z tego. Ostatnia kwestia to sytuacja w mediach publicznych, jednak nie zmieniła się ona od trzech lat, dlaczego więc miałoby to być podstawą obniżenia oceny Polski w tym roku? – pytała dyrektor CMWP SDP. Zauważyła, że wyżej – aż o 31 miejsc – w raporcie Reporterów bez Granic znalazła się Słowacja, gdzie doszło do zabójstwa dziennikarza. Delegaci niemal jednogłośnie poparli ten wniosek.

Media publiczne upolitycznione

 Najbardziej burzliwą dyskusję wywołała sprawa sytuacji w mediach publicznych.

– Trzy lata temu protestowaliśmy przeciwko działalności prezesa TVP Juliusza Brauna. Zarzucaliśmy mu uczynienie z telewizji tuby propagandowej jednej partii – PO. Od tamtej pory zmieniło się tylko jedno: partia. Równie dobrze moglibyśmy w tamtym apelu zmienić tylko nazwisko – zamiast: Juliusz Braun wpisać Jacek Kurski. Zajęcie teraz stanowiska w tej sprawie to będzie test na dojrzałość SDP, jeżeli tego nie zrobimy, będziemy mogli nazywać się SDPiS – mówił Witold Gadowski, wiceprezes SDP.

Delegaci zarzucali Telewizji Polskiej nie tylko upolitycznienie, ale też znaczne obniżenie jakości oferty programowej:

– Uzależnia ludzi od głupoty, a powinna wznosić się na wyższy poziom, pokazywać kulturę, sztukę i robić to w atrakcyjnej formie. W TVP nie ma już twórców tylko 3,5 tysiąca biurokratów – zauważyła Ewa Urbańska, która wystąpiła z wnioskiem o przyjęcie uchwały w sprawie sytuacji w TVP.

Po dyskusji delegaci postanowili swój apel nie ograniczać tylko do TVP, ale do wszystkich mediów publicznych. W uchwale dostrzeżono „osiągnięcia mediów narodowych w dążeniu do zapewnienia możliwości udziału w debacie publicznej środowiskom wykluczanym z tej debaty do roku 2015”,  ale równocześnie zauważono, że „zmiany w mediach publicznych postulowane przez SDP w 2015 r., które miały doprowadzić do  ich odpolitycznienia i zapewnienia im stabilizacji sytuacji finansowej nie zostały zrealizowane”. Wezwano więc „Radę Mediów Narodowych i władze mediów publicznych do podjęcia działań zmierzających do naprawy obecnej sytuacji przede wszystkim w kwestii poszanowania ustawowej misji, zagwarantowania niezależności i godności uprawiania dziennikarstwa oraz związanej z tym konieczności odtworzenia organizacyjnych struktur twórczych będących gwarantem kreatywności niezbędnej w celu realizacji wartościowej, atrakcyjnej dla odbiorców oraz nowatorskiej oferty programowej.”

Na wniosek Bożeny Walewskiej delegaci zobowiązali Zarząd Główny do zorganizowania uczciwej debaty na temat kondycji dziennikarstwa, które z powodu podziałów politycznych staje się coraz bardziej skonfliktowane.

Zjazd postanowił także nie rezygnować z przyznawania przez SDP antynagrody Hiena Roku oraz zobowiązać władze stowarzyszenia do podjęcia inicjatywy w sprawie wykreślenia z Kodeksu Karnego par. 2 art. 212 (sprawy o zniesławienie).

Sporo emocji na zakończenie Nadzwyczajnego Zjazdu Delegatów wywołała propozycja uchwały, zgłoszona przez honorową prezes SDP Krystynę Mokrosińską. Spowodowałaby ona wygaszenie mandatu członka władz SDP na czas wykonywania pracy w administracji państwowej, samorządowej czy we władzach partii politycznej. Początkowo delegaci poparli ten pomysł, ale po wyjaśnieniach mec. Michała Jaszewskiego, że taka uchwała nie miałaby skutków prawnych bez zmian w statucie i mogłaby tylko narazić SDP na procesy, oraz po licznych protestach delegatów, zdecydowano się na reasumpcję głosowania, po której odrzucono wniosek.

Jacek Karolonek

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl