Z bólem odebrałem dokument „Tylko nie mów nikomu” Tomasza i Marka Sekielskich. Oczywiście w Kościele są ludzie grzeszni, są problemem Kościoła przypadki pedofilii wśród duchownych. Jest też oczywiste, że nawet jeden taki przypadek byłby o jeden za dużo, ale na pewno wielkim nadużyciem jest sugestia, iż Kościół ze swoją wyjątkową tożsamością jest „wylęgarnią” pedofilii, a z taką sugestię coraz częściej można spotkać się w przestrzeni publicznej. Myślę, że trzeba postawić zasadnicze pytanie, czy mówić o pedofilii w Kościele, czy o pedofilii wśród osób duchownych? Moim zdaniem to bardzo ważne rozróżnienie, bo Kościół to znacznie głębsza rzeczywistość, aniżeli tylko wymiar instytucjonalny.

W duchu prawdy...

   Oczywiście z pedofilią trzeba walczyć bezwzględnie i wszędzie. W filmie Sekielskich padają mocne słowa o pedofilii. Są świadkowie. Mój niepokój jednak budzi sposób łączenia tych wypowiedzi z obrazem, np. kiedy jest mowa o tym, że pedofilia jest strasznym przestępstwem jest najazd kamery na zdjęcie Jana Pawła II, pomnik polskiego papieża, czy nawet zdjęcie ks. Jerzego Popiełuszki. W takich momentach mam wrażenie, że film nie jest już tylko dokumentem, ale jest próbą odpowiedzi na założoną z góry tezę. Niewątpliwie może dojść do osłabienia  Kościoła i ograniczenia znacznie relacji Kościoła ze społeczeństwem.

Kościół oczyszcza się

   O. Adam Żak SJ, dyrektor Centrum Ochrony Dziecka przy Akademii Ignatianum w Krakowie, podczas jednego ze spotkań dotyczących pedofilii wśród osób duchownych zauważył, że „Kościół jest w społeczeństwie i rozpoznaje problem oraz oczyszcza się nie tylko jedynie dla siebie, ale chce pokazać wszystkim, że dzieci trzeba chronić”.

   - Jako Kościół rozpoczynamy tę pracę, której zasadniczo nikt inny w społeczeństwie nie robi. To, że media skupiają się na Kościele, to z jednej strony jest zrozumiałe, bo Kościół ma integralne nauczanie moralności, ale z drugiej strony skupienie uwagi mediów tylko na Kościele usypia inną część społeczeństwa – podkreślił o. Żak.

   Ważne jest, żeby w całym społeczeństwie powstała strategia narodowa, co, jak dostrzegamy, nie jest łatwe. „Samo prawo karne nie wystarczy” - wskazał o. Żak, dodając, że "ten problem jest obecny w całym społeczeństwie" (tutaj).

   W filmie Sekielskich słusznie daje się głos ofiarom. Jednak zabrakło moim zdaniem pokazania, że problem pedofilii dotyka całego społeczeństwa. Nie wiem, czy p. Sekielski, jako odważny dziennikarz, byłby w stanie zaryzykować swój autorytet, by pracować nad tą ważną społecznie sprawą w środowisku np. ludzi kultury, mediów, celebrytów?  Dlatego bardzo ważny jest apel Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich do dziennikarzy o rzetelność i uczciwość w przedstawianiu w mediach komentarzy i opinii publicznych na temat filmu. Otóż CMWP SDP stanowczo protestuje przeciwko manipulacjom zawartym w materiałach telewizji TVN i „Gazety Wyborczej”, przedstawiających reakcje abpa Marka Jędraszewskiego na film „Tylko nie mów nikomuTomasza i Marka Sekielskich.

   „12 maja br. w programie informacyjnym „Fakty” telewizji TVN i 13 maja br. w artykule „Abp Jędraszewski ma być w Piekarach Śląskich. Szef Związku Górnośląskiego: <To mnie tam na pewno nie będzie>” „Gazety Wyborczej” w manipulacyjny sposób zacytowano wyrwane z kontekstu zdanie metropolity krakowskiego abpa Marka Jędraszewskiego: cyt. Z kłamstwa robi się dzisiaj element polityki wielkiej, a właściwie to jest bardzo mała i nędzna polityka  przedstawiając je, jakby było jego reakcją na w/w film dokumentalny. Tymczasem, co widać na opublikowanym na stronie internetowej archidiecezji krakowskiej nagraniu, abp Jędraszewski odpowiadał na inne pytanie, nadawanie jego wypowiedzi innego znaczenia jest niczym nieuprawnione i wprowadza w błąd opinię publiczną” – czytamy w tekście CMWP SDP.

Tak naprawdę przemilczanie głosu papieża...

   Mówiąc o zjawisku podejmowania przez dziennikarzy tematyki pedofilii, można zauważyć częste odwołania do procedur, o konieczności których bardzo zdecydowanie mówi papież Franciszek. Jednak równocześnie eksperci i dziennikarze podejmujący ten temat tak naprawdę nie poddali głębszej analizie przemówienia papieża Franciszka wygłoszonego w tym roku 24 lutego na zakończenie watykańskiego spotkania przewodniczących episkopatów, poświęconego ochronie małoletnich w Kościele.

   „Stanowczo apeluję o kompleksową walkę przeciwko wykorzystywaniu małoletnich, w dziedzinie seksualnej, a także w innych dziedzinach, ze strony wszystkich władz i poszczególnych osób, ponieważ mamy tu do czynienia z ohydnymi przestępstwami, które powinny być wymazane z powierzchni ziemi. Tego żąda wiele ofiar ukrytych w rodzinach i różnych środowiskach naszych społeczeństw” – powiedział papież.

   „Mamy do czynienia z problemem uniwersalnym, o charakterze przekrojowym, który niestety występuje niemal wszędzie. Trzeba powiedzieć jasno: powszechność tej plagi, potwierdzając jej powagę w naszych społeczeństwach, nie umniejsza jej potworności w obrębie Kościoła” – kontynuował Franciszek, zwracając uwagę na to, że problem nie dotyczy jedynie osób duchownych i Kościoła.

   „Jednak także dzisiaj dostępne statystyki na temat nadużyć seksualnych wobec nieletnich, sporządzone przez różne organizacje i organy państwowe i międzynarodowe (WHO, UNICEF, Interpol, Europol i inne) nie ukazują prawdziwej skali zjawiska, często niedocenianego, głównie dlatego, że wiele przypadków wykorzystywania seksualnego małoletnich nie jest zgłaszanych, w szczególności tych bardzo licznych popełnionych w środowisku rodzinnym (...)  Pierwszą prawdą, która wyłania się z dostępnych danych, jest to, że tymi, którzy dopuszczają się wykorzystywania, czyli przemocy (fizycznej, seksualnej lub emocjonalnej) są szczególnie rodzice, krewni, mężowie małoletnich żon, trenerzy i wychowawcy. Ponadto, według danych UNICEF z 2017 r. z 28 krajów świata, na 10 dziewcząt, które miały wymuszone stosunki seksualne, 9 ujawnia, że padły ofiarą osoby znanej lub bliskiej rodzinie” – zaznaczył Franciszek.

   Oczywiście przestępstwa pedofilii wśród osób duchownych są absolutnie sprzeczne z autorytetem moralnym i wiarygodnością etyczną Kościoła, ale jako dziennikarze spróbujmy odpowiedzieć na apel papieża i zająć się problemem także jako zjawiskiem globalnym. Dla zainteresowanych polecam całe przemówienie papieża (tutaj)  i odsyłam do wywiadu z ks. Fortunato di Noto, który ukazał się w tygodniku “Niedziela” (tutaj).

   Myślę, że wobec tematu pedofilii musimy stanąć w prawdzie jako społeczeństwo. Ukazywanie jedynie Kościoła jako miejsca, gdzie mamy do czynienia z tymi przestępstwami, usypia społeczeństwo na zaistnienie tego problemu w innych instytucjach.

ks. Mariusz Frukacz, dziennikarz katolickiego tygodnika "Niedziela".

 

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl