Półnaga kobieta leżąca na posadzce w ubojni drobiu. Na kobiecie i obok niej – stado kur czekających na egzekucję. To zdjęcie jednej z polskich ubojni drobiu dawno obiegło cały kraj wywołując wiele emocji. Pytanie zasadnicze brzmiało: co z biednymi kurakami skazanymi na śmierć ma piękna, półnaga modelka?

Niestety nagie kobiety ciągle przyciągają potencjalnych klientów, podobnie jak teksty nawiązujące do seksu, czy wulgarne hasła reklamowe typu: „Dziś kochanie będzie na twarz” (reklama maseczki do twarzy, pytanie kobiecie zadaje mężczyzna – przyp. red)

W latach 90., gdy na polskim rynku ukazał się pierwszy numer Cosmopolitan – przeczytałam ciekawy komentarz dotyczący reklamy imprezy mającej odbyć się gdzieś na świecie: „Konia z rzędem temu, kto reklamując imprezę, na plakacie, zaraz obok szybkich samochodów i pysznych kanapek umieści... przystojnych mężczyzn. Do dziś w reklamach tego typu imprez czyta się o kobietach, jako daniu głównym, deserze lub ewentualnie przystawce”.

Portale plotkarskie prześcigają się w publikowaniu zdjęć celebrytek. Normą jest pytanie na temat bohaterki zdjęć zadawane czytelnikom takiego portalu: „Seksowna?” Bo główny atrybut kobiety to dziś ciągle wygląd, koniecznie seksowny. Polska aktorka Danuta Stenka ostatnio na łamach jednego z kobiecych magazynów dała jasno do zrozumienia, że aktorka po 50-tce nie ma ciekawych propozycji filmowych ról.

W Trójmieście powstaje film dokumentalny, projekt inspirowany filmem „Miss Representation” J.Siebel Newsom, a dotyczący problemu stygmatyzowania kobiet przypisanymi im stereotypowo rolami i wynikającej z tego faktu dyskryminacji.

Zdaniem producentek filmu Joanny Pacany z Video Studio Gdańsk i Elżbiety Jachlewskiej ze Stowarzyszenia Waga, obraz ma zwrócić uwagę masowego widza na związane z niedoreprezentowaniem kobiet w przestrzeni publicznej zjawiska społeczne i ukazać skutki wykorzystywania tego faktu - głównie przez media, a co za tym idzie - realizowanej w ten sposób manipulacji.

Według moich rozmówczyń, powszechność dostępu do mediów, ich atrybut wizualności (TV, Internet, outdoor etc.), idący za tym wymóg określonej estetyki - narzucają określony sposób ich oddziaływania na widza. Jego analiza dowodzi, że przekaz medialny tworzony jest głównie o mężczyznach, przez i dla mężczyzn. W mediach zauważalna jest wyraźna tendencja zawężająca społeczne role kobiet do funkcji głównie opiekuńczych: pani domu, matka, nauczycielka, pielęgniarka. W scenariuszach filmowych protagonistami są głównie mężczyźni – rzadko konstruowane są silne, odnoszące sukcesy osobowości kobiece. Jaskrawo widać to też w serialach; kobiety nie mają tam zainteresowań, czy ciekawych relacji pozarodzinnych. W przestrzeni reklamowej widać pewne zmiany ról; niestety występują one głównie w ironicznym wymiarze. Nadal dominuje uprzedmiotawiający wizerunek kobiety - obiektu seksualnego. Przekaz narzuca wymóg fizycznej atrakcyjności - intelekt, wykształcenie nie stanową wartości samej w sobie. Coraz więcej reklamowanych produktów (szczególnie w reklamie zewnętrznej) kojarzonych jest z kobiecą seksualnością, jako swoistą „ostatnią deską ratunku” w pogoni za męską grupą docelową.

Bodaj największym obszarem niedoreprezentowania kobiet jest polityka. Polityczka w Polsce to nadal postać egzotyczna. Występuje raczej jako ozdoba mężczyzn – polityków albo „mięso armatnie”, czyli kobieta, powołana na wysokie w danej chwili skompromitowane stanowisko (p. J. Mucha ). Naprawia zastany stan rzeczy, by po opadnięciu emocji być zastąpioną bardziej kompetentnym - w publicznej ocenie - mężczyzną. Z badań Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej wynika, że kobiety w polityce, by być dostrzeżone i uznane, muszą dużo szerzej stosować strategie autoprezentacyjne, niż mężczyźni - wzmacniać pewność siebie, podnosić atrakcyjność fizyczną, tworzyć dużo bardziej spójne komunikaty.

Film realizowany w ramach programu „Obywatele dla Demokracji”, finansowanego z Funduszy EOG, emitowany ma być na pokazach specjalnych, w dużych miastach, a także w TV oraz rozpowszechniany w Internecie i na DVD. Pytanie jednak brzmi: czy film ten może zmienić postrzeganie kobiet zakorzenione od lat w głowach także samych pań? Czy demokracja byłaby inna/lepsza/gorsza, gdyby było więcej kobiet w życiu publicznym i wszystkich jego dziedzinach – nauce, biznesie, sporcie, polityce, czy kulturze?

Izabela Małkowska

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl