Dekomunizacja, której tak naprawdę nigdy w Polsce nie było po 1989 r. jednak ma miejsce. I to w gminach. Radni w miejscowości Kruklanki w województwie warmnińsko-mazurskim, zgodnie z ustawą dekomunizacyjną, zmienili nazwę głównej ulicy z 22 lipca na… 22 lipca. Inne jest tylko uzasadnienie. Teraz będzie to dzień-święto – świętej Marii Magdaleny.

Za czasów komuny było to tak zwane Święto Odrodzenia Narodowego, po ogłoszeniu w 1945 roku przez Moskwę Manifestu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego.

-W moim rozumieniu nazwa nie budzi żadnych kontrowersji, podobnie sądzi większość radnych - wyjaśniał wójt Kruklanek, Bartłomiej Kłoczko.

Ale jednym z przeciwników tej decyzji był natomiast radny Wojciech Chmielewski, który stwierdził:

-Trzeba się trochę interesować historią, żeby wiedzieć, że to komunistyczne święto. To nie do przyjęcia dla nas mieszkańców tej gminy, podkreślał.

-Ta data upamiętniała wielkie historyczne kłamstwo. Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego nie powstał bowiem w żadnych Chełmnie Lubelskim, ani w Lublinie, ale właśnie w Moskwie-stwierdza jednoznacznie dr Waldemar Brenda, naczelnik olsztyńskiej delegatury IPN.

Ale, co bardzo ciekawe? Zdanie wśród mieszkańców Kruklanek jest podzielone. Niektórzy mówią, że jest to nie do przyjęcia! Inni, że nie należy generować dodatkowych kosztów związanych m.in. z wymianą dowodów osobistych.

-Tą tak nietypową uchwałą zajmą się prawnicy wojewody warmińsko-mazurskiego-poinformowała Bożenna Ulewicz, rzecznik prasowy wojewody warmińsko-mazurskiego. -Ale najpierw mają zasięgnąć w tej sprawie opinii IPN.

Jak widać dekomunizacja pomału idzie  do przodu, ale jednak po grudzie.  Mimo, że  to już  28 rok po przełomie, po odrzuceniu przez naród  komuny w 1989 r.

A z manifestem i samym komitetem wiążą się jedynie komunistyczne kłamstwa. W latach 80-tych rozmawiałem z mężczyną, którego widać na propagandowym zdjęciu: nieogolony i czapce „leninówce”, który czyta manifest.  Mieszkał pod  Bydgoszczą. Jak mi sam powiedział w ogóle nie popierał komunistów. A  zdjęcie było zupełnie przypadkowe.

Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego powstał w Moskwie 21 lipca 1944 i nazajutrz ogłosił swój manifest. Zdjęcia, jakie znamy z historii, pokazujące rzekome rozlepianie plakatów z manifestem w dniu 22 lipca nie oddają prawdy. De facto zostały wykonane kilka dni, po wkroczeniu Armii Czerwonej do Chełma, a potem Lublina.

-22 lipca 1944 Manifest PKWN został przekazany do Polski jedynie drogą radiową. PKWN powstał w Moskwie z inicjatywy komunistów polskich, którzy się tam wówczas znajdowali. Dla ozdoby przyjęto do niego różnych polityków, nie należących przed wojną do KPP, ale kluczowe role odgrywali w nim komuniści.

Co zawierał "Manifest lipcowy"? Przede wszystkim wzywał Polaków do broni, do walki z okupantem niemieckim - słyszymy w komentarzu. Zawierał sformułowania, które miały stwarzać wrażenie, że rodzi się nowa władza polska, że powstaje nowe państwo ludowo-demokratyczne, niepodległe, godne poparcia przez wszystkich Polaków.

"Rodacy! Naród walczący z okupantem niemieckim o wolność i niepodległość stworzył swą reprezentację, swój podziemny parlament: Krajową Radę Narodową".

KRN, jak i PKWN były ciałami całkowicie uzurpatorskimi. Zasiedli w nich ludzie namaszczeni przez władze sowieckie.

W manifeście zapewniono o zwrocie własności prywatnej byłym właścicielom, zapowiedziano przeprowadzenie reformy rolnej. Ziemię mieli otrzymać chłopi małorolni i bezrolni, a wielcy właściciele ziemscy mieli zostać wywłaszczeni. - W kwestii reformy rolnej autorzy manifestu wykazali najwięcej szczerości – sarkastycznie skomentował historyk.

 

Ten dokument miał charakter dezinformacyjno-propagandowy. Chodziło o stworzenie wrażenia, że nowy rząd będzie realizować reformy społeczno-gospodarcze.

Manifest PKWN to wielkie oszustwo Stalina. Wprowadzał polskie społeczeństwo w błąd. Mogło się wydawać, że powstanie Polska niepodległa, demokratyczna.

A  przecież nowe władze na ziemiach polskich były instalowane, i to nawet nie tyle przez PPR, co przez NKWD i wojskowy wywiad radziecki. Kluczową rolę w tworzeniu nowych władz odegrał nie tyle Edward Osóbka-Morawski, szef PKWN, co gen. Iwan Sierow, który był specjalnym wysłannikiem NKWD na ziemie polskie. To on ścigał żołnierzy, zwanych później „wyklętymi”, a przede wszystkim Armii Krajowej.  Rozwalał kwiat  polskich patriotów.

W rocznicę ogłoszenia "Manifestu lipcowego" władza ludowa wprowadziła święto. Tego dnia oddawano do użytku wielkie inwestycje przemysłowe, otwierano znaczące obiekty. W 1949 roku otwarto w Warszawie trasę W-Z, sześć lat później Pałac Kultury i Nauki (kamień z którego jest wykonany wówczas podobno wspaniale błyszczał w słońcu) oraz Stadion Dziesięciolecia, a w 1974 roku Edward Gierek przeciął wstęgę na Trasie Łazienkowskiej.

Do roku 1989, w okresie Polski Ludowej 22 lipca był najważniejszym dniem w kalendarzu. Komunistyczne święto zostało zniesione w 1990 roku. Równocześnie przywrócono Święto Narodowe 3 Maja.

Radni z Kruklankach wykazali niemało stanowczości i rozwagi. 22 lipca, choć  zostaje, ale ma zupełnie inne uzasadnienie. I nikt nie będzie urządzał pikników tylko wszyscy pójdą do kościoła czcić Świętą Marię Magdalenę.
                        Andrzej Dramiński

 
Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl