-W 1992 r. nikt jeszcze nie miał zielonego pojęcia, co to jest kapitalizm i jakimi rządzi się prawami-stwierdził na początku obchodów 25-lecia samodzielnej działalności gospodarczej Jerzy Leszek Okuniewski, prezes zarządu „Książnicy Polskiej” spółka z o.o. z siedzibą w Olsztynie.

-A  do książki trzeba podchodzić z  sercem, zachęcać czytelnika do kupowania na wiele sposobów-kontynuował. – I skompletować kompetentny zespół.  Zatrudniamy ponad 100 osób. 80 procent załogi ma wyższe studia magisterskie. Jedna osoba jest z  tytułem doktora i jedna z licencjatem. Co czwarta zna języki obce.  W  biurze  pracuje tylko 9 procent załogi.  I  gdzie tu porównanie z dawnym Domem Książki, gdzie za biurkami siedziało 60 procent stanu osobowego.

Książnica Polska sp. z o.o. została utworzona przez pracowników ówczesnego Domu Książki w Olsztynie. Spółka w lutym 1992 r. przejęła w dziesięcioletni leasing majątek byłego olsztyńskiego Domu Książki. Z 63 księgarń spółka przejęła 17. Niektóre przejęli, poza  spółką, sami kierownicy. Z  wiejskich sprywatyzowało się 21 księgarń. Leasing ów spłacony został w niespełna 8 lat. Obecnie Książnica Polska liczy 25 udziałowców. Pakiet kontrolny (52,44%) posiada dyrektor spółki Marianna Okuniewska. Prezesem zarządu, nieprzerwanie od momentu powstania spółki, jest Jerzy Leszek Okuniewski. W sieci Książnicy Polskiej znajduje się już blisko 40 księgarń, w tym cztery partnerskie. Są nie tylko na terenie Warmii i Mazur jak tych 8 w: Ostródzie, Kętrzynie, Bartoszycach, Nidzicy, Mrągowie, Giżycku, Morągu, Szczytnie. Szyld „Książnica Polska” można też zobaczyć w Warszawie, Poznaniu, Lublinie, Wrocławiu.

-I wciąż przybywają nowe-stwierdza prezes Okuniewski. – Obecnie jesteśmy od Szczecina po Tarnów i od Ełku na Mazurach do Wrocławia.

Perłą sieci jest olsztyńskie Centrum Książki usytuowane w samym sercu stolicy Warmii i Mazur. 4 kondygnacje w 6-cio kondygnacyjnym budynku zajmuje największa w regionie i jedna z największych w Polsce księgarnia o łącznej powierzchni 1800 m².

-Właśnie zmodernizowaliśmy parter- dopowiada prezes. - Nowoczesne meble, łatwo dostępne półki, miejsce do siedzenia by móc  poczytać.  To wszystko ma zachęcać nie tylko do wejścia do księgarni, ale spędzenie w niej jak najwięcej czasu. I powrotu.

Prezes wręcz  chwali się, ale ma czym.

-Spółka nigdy nie miała spadku dochodów-dodaje. -Nigdy też nie mieliśmy straty w działalności gospodarczej. Jesteśmy żywym przykładem na to, że z książką  można odnieść i to spory sukces.

Prezes przez skromność nie powiedział, że  stale dogląda swego stanu posiadania. Jeździe po całym kraju ile może, do wszystkiego chce mieć  wgląd  i rozeznanie w sytuacji. W  ciągu 4 i pół  roku przejechał prawie 400  tys.  km.

-Trzeba pilnować kosztów-mówił prezes. -Wiadomo już, że niektóre sieci pognębiły nadmierne wydatki, między innymi na najem pomieszczeń.  Tam, gdzie trzeba płacić 300  zł za  jeden metr kwadratowy sprzedaż nawet najlepszej i najwartościowszej książki nie pomoże.

W roku poprzedzającym 25-lecie „Książnica Polska”  sp. z o.o.  sprzedała książki za 0,5  mld  zł, czyli od 16 do 17 mln egzemplarzy.  W  sumie jest od 3 do 4  mln klientów  rocznie. Codziennie do  „Książnicy Polskiej” przychodzi 0od  10 do 11  tys. osób.

-Udało nam się uratować 8 księgarń od upadłości-dodaje prezes. -Wszystkim, którzy tego chcą  udzielamy wsparcia towarowego, marketingowego i jak specjalnie promować książkę.

Niestety, nie wszystko sprzyja księgarstwu. Nie ma do dziś  ustawy o jednolitej cenie książki.  Wszyscy narzekają na spadek klientów, upadek prawie czytelnictwa, a  Sejm nie przyjął tak ważnego aktu prawnego.

Niestety, sprawę  zawaliła (p)oważna (o)pozycja. Ludzie kultury, autorzy książek, artyści, publicyści i wydawcy zwrócili się nawet w liście otwartym do Pani Premier Ewy Kopacz i Parlamentarzystów z apelem o szybkie uchwalenie przepisów o jednolitej cenie książki. Projekt ustawy został przygotowany z wykorzystaniem doświadczenia krajów członkowskich Unii Europejskiej z najwyższymi wskaźnikami poziomu czytelnictwa. Głównym celem regulacji jest zwiększenie dostępu czytelników do ambitnej lektury.

Nic nie pomógł wpis: "Polska książka potrzebuje ratunku. Literaci, wydawcy i księgarze nie mają siły politycznej porównywalnej z górnikami. (...) Nie prosimy o dotacje z budżetu państwa, nie prosimy o umorzenie długów w ZUS czy Urzędach Skarbowych. Prosimy jedynie o uchwalenie przepisów, podobnych do tych obowiązujących w wielu krajach Europy od roku 1981. (...) Naszą wspólną intencją jest powstrzymanie spadku czytelnictwa książek w Polsce, a w szczególności spadku dostępu do ambitnej lektury. (...) Każdy kolejny miesiąc bez postulowanej ustawy oznacza dalszą destrukcję polskiego rynku książki".

Jakie to ma być prawo? Projekt ustawy nakłada na wydawców i importerów książek obowiązek ustalenia jednolitej ceny książki przed wprowadzeniem jej do obrotu. Cena nowości musi być stosowana przez okres 12 miesięcy przez wszystkie podmioty prowadzące sprzedaż książki nabywcy końcowemu, tj. podmiotowi kupującemu książkę w celu innym niż jej dalsza odsprzedaż, w szczególności w ramach prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej.

Jak wskazywał Włodzimierz Albin, Prezes Polskiej Izby Książki "Najważniejszymi efektami regulacji rynku książki jest zahamowanie wzrostu cen książek, a nawet, jak wskazują doświadczenia innych krajów - szansa na ich spadek. Głównym beneficjentem są czytelnicy, którzy dzięki regulacji mają dostęp do większej i lepszej jakościowo oferty wydawniczej. Proponowane rozwiązanie wspiera interesy czytelników, ale i wszystkich podmiotów związanych z rynkiem książki".

-Spodziewam się, że niedługo spotkamy się z wicepremierem Piotrem Glińskim-informował  prezes Okuniewski. -Dłużej już nie możemy czekać!

Podkreślali to wszyscy  goście  olsztyńskiej „Książnicy Polskiej”, przedstawiciele Stowarzyszenia Księgarzy Polskich, Izby Księgarstwa Polskiego, a  także pani Janina Krysiak, prezes „Arkad”.  A  o  tym jak można  wydawać  niezwykłe książki świadczył wr

ęczony prezent, wspaniale wydane „Muzeum Historii Sztuki w Wiedniu”.
Wszyscy byli zgodni, co  do  tego, że:  jak najszybciej  potrzebna  jest  wyżej wymieniona ustawa. Bo w tych czasach nie wystarczy napisanie książki, a  następnie jej wydanie.  Trzeba ją sprzedać.  A  w  tym ma też  pomóc  obecny rząd i Sejm poprzez dobre działania i dobre prawo. Oby jak najszybciej.

                            Andrzej Dramiński

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl