Zmiażdżono stopę redaktor Temidzie Stankiewicz Podhoreckiej. Było to kilkanaście dni temu na przystanku tramwajowym, bez wysepki, przy ulicy Obozowej i Deotymy na Woli. Wiadomo, że kierowcy powinni w takich miejscach bardzo uważać, zatrzymać się zawczasu, stać i czekać, by ludzie swobodnie wysiedli, a inni wsiedli do tramwaju.

Ale tak się nie stało. Rozbój na jezdni trwa. Opancerzony blachą nie daje szansy pieszemu. W tym wypadku jest aż troje świadków. To osoby ze wszech miar godne zaufania. Będą do dyspozycji.

Ogarnęły mnie natomiast wątpliwości czy można mieć również zaufanie do policji. Pani Podhorecka zmierzając do tramwaju przechodziła między dwoma samochodami osobowymi. Nie zauważyła, że są połączone liną holowniczą. Upadła i wtedy samochód ciągnący ruszył, a holowany przejechał jej po nodze.

Jak to było możliwe że kierowca ruszył, gdy ludzie jeszcze przemieszczali się na jezdni? Kto siedział za kierownicą? Ślepy, czy głupi? W dodatku po wypadku osoba, która siedziała w drugim samochodzie początkowo zniknęła z miejsca wypadku. Obywatel ów pojawił się dopiero, gdy zjawili się policjanci. Co to za kierowca, który nie zainteresował się losem człowieka, którego najechał. Wrócił najwyraźniej po jakiejś konsultacji.

Pierwszy patrol policyjny zebrał informacje. Wtedy nieoczekiwanie pojawił się najwyraźniej wyższy rangą policjant. Oświadczył pani Podhoreckiej, że trzeba było uważać na „światło”(!) Nie bardzo wiadomo na jakie. Ta uwaga wyraźnie wskazuje, że policjant w dość dziwny sposób zaczął dochodzenie. Na ogół jego koledzy najpierw dość długo słuchają poszkodowanych i świadków a potem wypowiadają swoje opinie. Albo też w ogóle nic nie mówią. Polecamy tym, którzy będą prowadzili śledztwo, by rzetelnie jeszcze raz wszystkich przepytali. Kobieta, której dosłownie zmiażdżono stopę usłyszała dość dziwną uwagę- pytanie? Najwyraźniej to była sugestia że to ona jest winna. Miejmy nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto właściwie sprawę rozpozna. Na razie coś tu najwyraźniej śmierdzi!

Tak więc jeszcze raz zwracamy się do zwierzchności policyjnej o uczciwe dochodzenie. O to, by wnikliwie przeprowadzono całą sprawę. Podkreślam raz jeszcze- są świadkowie. Potwierdzają to, co tu napisałem.

Pani redaktor Temida Stankiewicz Podhorecka jest znaną dziennikarką, osobą, o nieposzlakowanej opinii. Niech nikt nie próbuje posługując się sztuczkami sterowanego dochodzenia o tendencyjną interpretację, choćby nie wiadomo jak ważny facet siedział za kółkiem.

Wierzę że wszystko będzie uczciwie przeprowadzone.

10.04.2017

Stefan Truszczyński

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl