Z nadzieją w sercu wysłuchałem pewnego wywiadu wicepremiera i ministra - futurysty pana Mateusza Morawieckiego, który odpowiadał m.in. na zarzut powszechnych w elitach obecnej władzy praktyk nepotystycznych. Zatrudnia się członków rodzin ludzi władzy, niezależnie od tego, jakie mają kwalifikacje. Na zarzut przepytującej premiera/ministra dziennikarki premier Mateusz Morawiecki odpowiedział (cytuję z pamięci): „Każdy musi gdzieś pracować. Jeżeli ktoś ma jakieś kwalifikacje, to co złego jest w tym, że zostanie zatrudniony? Bycie członkiem czyjejś rodziny nie powinno być przeszkodą.”

Jak wspomniałem, moje serce napełniło się nadzieją. Od 2011 r. nie pracuję, a od 2013 r. nie mam stałych liczących się dochodów. Zdanie Pana Ministra, że ”każdy musi gdzieś pracować” ośmieliło mnie do napisania „podania otwartego” do pana premiera/ministra Mateusza Morawieckiego. Oto ono:

 

Pan Premier Mateusz Morawiecki

Warszawa

 

PODANIE

 

Zwracam się do Pana Premiera o zatrudnienie mnie w organach administracji rządowej lub zarządzie którejkolwiek ze spółek Skarbu Państwa. Mam 65 lat, ale wciąż jestem aktywny zawodowo, gdziekolwiek znajdzie się zapotrzebowanie na usługi, które mogę świadczyć będąc magistrem filologii polskiej ze znacznym wielokierunkowym doświadczeniem zawodowym.

Znam dobrze 2 języki obce (angielski, rosyjski) oraz język francuski (słabo, ale mam zdolności do języków). Jestem w pełni dyspozycyjny. Pracę mogę podjąć w każdej chwili.

 

UZASADNIENIE

 

W 2011 r. zostałem odwołany przez burmistrza ze stanowiska dyrektora Gminnego Ośrodka Kultury w miejscu mego zamieszkania na podstawie zarzutów, które nawet wśród radnych gminy budziły wątpliwości. Od 1977 pracowałem nieprzerwanie w instytucjach politycznych (Sejm), samorządowych, kulturalnych (wydawnictwa, redakcje czasopism społeczno-politycznych i kulturalnych). Współpracowałem przy kilku kampaniach wyborczych, byłem rzecznikiem prasowym wielkich firm i szefem Biura Prasowego ważnego prawicowego klubu parlamentarnego. Mam na swym koncie setki publikacji prasowych oraz kilka książek, a także mnóstwo audycji radiowych.

Zdecydowanie mógłbym sprawdzić się w każdym biurze prasowym dowolnego resortu, w wydziale P-R i każdym podobnym.

Niestety, od 2013 r. nie znalazłem stałej pracy, być może z powodu moich politycznych poglądów. Jak słusznie stwierdził niedawno Pan Premier, „każdy musi gdzieś pracować”, stąd wiara, że może oznacza to i dla mnie nadzieję na dobrą zmianę. Przez lata biedowania znalazłem się w sytuacji co się zowie trudnej – mam znaczne zaległości czynszowe i inne, wynikające z faktu, że by żyć (mimo wszystko!) bez dochodu, zapożyczyłem się na potęgę.

Wielką moją wadą jest to, że nie jestem pod nikogo „podpięty”, nie mam żadnych ciekawych koneksji rodzinnych, które dawałyby nadzieję na jakiś kawałek chleba. Wierzę jednak, że zarzuty o nepotystyczne działania obecnej władzy są oszczerstwem, kolportowanym przez wrogów obecnej ekipy, że dla człowieka chcącego pracować i posiadającego niezłe kwalifikacje praca w dzisiejszej Polsce znajdzie się z pewnością.

 

Zwracam się do Pana Premiera o zrozumienie i pozytywne rozpatrzenie mojego podania.

Z wyrazami najwyższego szacunku

 

Wojciech Piotr Kwiatek  

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl