Mija osiem lat od założenia Radia Wnet. O ile przy okazji tych urodzin rozbrzmiewają fanfary nad dziełem Krzysztofa Skowrońskiego, to wciąż moim zdaniem mało się mówi o towarzyszący Radiu Wnet mu Kurierze Wnet.
Piszę to trochę dlatego, że mniej we mnie radiowca - bardziej czuję się prasowcem. Nie będę się przy tym rozwodził na temat zalet, czy wad gazety niecodziennej jaką Kurier jest od samego początku.
Tym razem chciałbym napisać, o tym, co sprawia, że o dziennikarstwie wciąż można myśleć jako o misji. I to zasługa Krzysztofa Skowrońskiego. Rzecz dotyczy pierwszego tekstu, który  opublikowałem w Kurierze Wnet. Poproszony o napisanie artykułu zapytałem, jaką ten tekst ma mieć wielkość. Lata pracy w dużych tytułach, w których to grafik z dyrektorem artystycznym ustalał w dużej mierze objętość tekstu w gazecie, sprawiły, że to pytanie dla mnie było dość naturalne. Dostosowanie się do reżimu ramki przyporządkowanej do zaplanowanego tekstu było jak element dekalogu. Tekst trzeba było pisać z dokładnością co do jednego znaku. Każde przekroczenie zaplanowanej liczby liter wywoływało mniejszą lub większą dezaprobatę redaktorów, bo to na nich ostatecznie spadał obowiązek wypełnienia ramki z tekstem dziennikarza.
I w takiej rzeczywistości przyszło mi zamienić rozmowę z Krzysztofem Skowrońskim, naczelnym Kuriera Wnet.
Na ile ten tekst napisać? - dopytałem nauczony doświadczeniem.
Do wyczerpania ciekawości – odparł zupełnie naturalnie Krzysztof.
Bez słów o liczbie znaków, akapitów, modułów, konarów (tak jest, konarów, bo i w takim systemie liczenia objętości tekstów pracowałem). Nic. Zero. Tylko krótkie: do wyczerpania ciekawości.
Tamte słowa Krzysztofa pokazują z filozofię myślenia o dziennikarstwie, które nie opiera się modom, tylko skupia się na tym co w dziennikarstwie najważniejsze. Ciekawość jest tym, co decyduje o ważności tekstu. To spojrzenie nie tylko dziennikarza, twórcy mediów, ale postawienie się w roli czytelnika. Bo to jego preferencje dla Krzysztofa są najważniejsze. Czytelnik jest najważniejszy, a nie grafik, polityk, reklamodawca. Ten romantyzm, zupełnie nieprzystający do większości współczesnych mediów widać w Kurierze Wnet i Radiu Wnet do dziś. I mam nadzieję, że to się przez następne lata nie zmieni.

Tomasz Nieśpiał

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl