Niedawno znów wróciła dyskusja na temat jakości polskiego reportażu. Pojawiła się w kontekście oskarżeń (wszystko wskazuje, że uzasadnionych) związanych w nieuprawionymi „zapożyczeniami” znanego reportażysty. Powód może nie jest specjalnie szlachetny, ale przynajmniej dyskusja wydaje się być merytoryczna. Padają bardziej i mniej trafne argumenty, które dają obraz polskiego reportażu i sytuacji w jakiej się znalazł. I bardzo dobrze.

Żałuję tylko, że do tej pory brakuje rzetelnej i pogłębionej dyskusji na temat dziennikarstwa śledczego. O jego jakości i ilości, bo mimo ogólnej mizerii jeszcze gdzieniegdzie i sporadycznie, ale jednak występuje.

O przyczynach jego upadku. I o szansach na przyszłość. Bo o ile perspektywy nie są zbyt optymistyczne, to jednak przekreślać jego nie można. A przynajmniej w naszej branży nie powinniśmy tak myśleć.

Dziś jedynym argumentem jaki pojawia się w związku ze zmierzchem tego rodzaju dziennikarstwa są pieniądze. Ponoć redakcji nie stać na utrzymywanie dziennikarzy śledczych i finansować, niepewnych przecież wyników ich pracy. To powtarzane od lat banały.

Patrząc na ogólną sytuację materialną dziennikarzy, warunki finansowe oferowane im przez redakcje, nie sposób odnieść wrażenia, że redakcji w ogóle nie stać na dziennikarzy. O śledczych nie wspominając.

Oczywiście rozumiem, że dziennikarstwo śledcze wymaga kosztów, ale też nie demonizowałbym tego argumentu.

Myślę, że większym problemem są koszty będące efektem pracy śledczej dziennikarzy – utrata dobrych kontaktów z władzą, polityką w ogóle, czy biznesem (czytaj: wpływowymi reklamodawcami).

Bo ileż to dziennikarstwo śledcze może kosztować? Zacznijmy od niewielkich społeczności. Lokalny dziennikarz pracuje za 2-3 tys. zł. Jeśli ma szczęście i przyzwoite umiejętności, pracuje na etacie. Pisze dziennie kilka artykułów, często powielając lub nieco uzupełniając oficjalne komunikaty, które trafiają na redakcyjnego maila. Do tego relacje z oficjalnych uroczystości, wizyt i interwencje. Czasem szkic reportażowy lub nawet reportaż. Nie bagatelizuje i nie deprecjonuje tej pracy, broń Boże! Tak wygląda codzienność reportera. Za to płacą nam wydawcy, właściciele mediów.

I w takiej rzeczywistości pojawia się temat kryjący w sobie aferę, nieprawidłowość, którą warto ujawnić. I tu powinna zacząć się praca śledczego reportera, który zacznie się spotykać z informatorami, szperać w dokumentach, czasem będzie zmuszony wyjechać nieco dalej, przenocować w motelu (bo o pięciogwiazdkowych Hiltonach nikt przecież nie mówi). I w związku z tym nie zajmie się przez kilka dni w miesiącu swoimi standardowymi obowiązkami. Ktoś za niego zrobi kilka relacji, obsłuży kilka imprez, zarobi trochę więcej wierszówki. Tymczasem po kilku spotkaniach, zdobyciu pewnej dawki informacji, czasem może kilku wyjazdach, wiadomo, czy temat śledczy ma potencjał, czy nie. Bo przecież nie mówimy o tym, żeby latami finansować działalność, z której nic nie wynika.

Ileż to więc może kosztować. Kilkaset złotych miesięcznie? Nawet gdyby przyjąć, że zarabiający te 2-3 tys. zł dziennikarz przez miesiąc rzetelnie pracował nad jednym śledztwem (co w praktyce i tak się nie zdarza, bo na tapecie ma się kilka takich tematów), to i tak nie mamy do czynienia z jakimiś bajońskimi sumami. Płacąc tyle co dotychczas dziennikarzowi śledczemu, wydawca, właściciel ryzykuje stosunkowo niewiele pieniędzy. Kilka, no może nawet kilkanaście tysięcy rocznie. Nawet jeśli wliczymy w to koszty ewentualnych procesów.

Dużo? Koszt wakacji na Maderze lub w innym wygodnym miejscu. Ta wygoda jest właśnie prawdziwą ceną dziennikarstwa śledczego. To ona zabija u właścicieli mediów odwagę, której często wymaga się od dziennikarzy.

Ogólnopolskie dziennikarstwo śledcze jest oczywiście dużo bardziej kosztochłonne, ale też cena powierzchni reklamowej, czy czasu antenowego w mediach ogólnokrajowych, jest znaczenie większa. Tymczasem schemat działania pozostaje podobny. Magiczne koszty dziennikarstwa śledczego są wciąż pretekstem do tego, by nie finansować, rzetelnej i tak potrzebnej roboty dziennikarskiej. Niestety.

Tomasz Nieśpiał      

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl