Takie jest logo, dziewiątej już edycji, Nagrody Społecznej im. Piotra Skórzyńskiego, wybitnego publicysty i eseisty politycznego, analityka komunistycznego totalitaryzmu, znawcy światowej polityki, patrioty i konserwatysty, opozycjonisty w PRL internowanego w stanie wojennym, a zarazem człowieka o szczególnej wrażliwości na moralną stronę życia publicznego, na które patrzył z pozycji niemal całkowitego wykluczenia w okresie III RP i odwrócenia się odeń niemal wszystkich, nie wyłączając własnego środowiska. Adam Michnik w 1989 r., gdy Skórzyński odchodził z „GW”, wcześnie rozpoznawszy antypatriotyczny kierunek, w jakim gazeta podążała, powiedział mu: – „Nie istniejesz i nigdy nie będziesz istniał”.

Piotr Skórzyński 3 czerwca 2008 r. (czas znamienny!) popełnił samobójstwo, nie chcąc „godzić się – jak napisał w liście pożegnalnym – na nikczemnienie świata”. Jego najważniejsze  książki to Na obraz i podobieństwo. Paradygmat materializmu (2002), wnikliwa analiza złowrogiej działalności lewicy od czasów rewolucji francuskiej,  oraz wydana pośmiertnie przez przyjaciół Wojna światów. Intelektualna historia zimnej wojny  i tom autobiograficzny pt. Człowiek nieuwikłany. Ponadto napisał powieść Jeśli będziesz ptakiem oraz – jako Kamil Ratyniecki – wydał Antologię poezji polskiej 1971-1991 – po Wojaczku.

Przyjaciele wybitnego eseisty postanowili uczcić jego niezłomność, przyznając medale opoki osobom o podobnej postawie, nie ulegającym koniunkturalizmowi, znanym z odporności na wszelkie pokusy współpracy z systemem zła, idącym pod prąd powszechnie obowiązujących tendencji. Medale Opoki zaprojektowała i wykonuje pani Joanna Waliszewska, wdowa po Piotrze, rzeźbiarka i medalierka, a także krytyk i historyk sztuki.

2 czerwca br., w przeddzień  9. rocznicy śmierci Piotra Skórzyńskiego, Kapituła Nagrody, w składzie: Joanna Waliszewska,  Izabella Brodacka-Falzman, oraz Radosław Kierełowicz vel Kieryłowicz, inicjator przyznawania nagród Opoki, nagrodziła:                                   

Jana Krzysztofa Kelusa, poetę, kompozytora, opozycjonistę antykomunistycznego medalem Opoka Słowa, za piękne słowa do pięknej muzyki i piękną muzykę do pięknych słów, za wytrwałą postawę artysty i obywatela, za odwagę odmowy możnym tego świata uczestnictwa w ich kłamstwach;                                                                                                               

Romualda Szeremietiewa, prawnika, opozycjonistę antykomunistycznego, reformatora wojska medalem Opoka Czynu, za niezłomną wierność niepodległej Rzeczypospolitej, za życie poświęcone obronności Polski, za ideę obrony terytorialnej, która może uczynić Polskę bezpieczną w jej granicach;

oraz

Wojciecha Sumlińskiego, psychologa, dziennikarza śledczego, opozycjonistę w III RP, medalem Opoka Ducha, za obywatelską postawę nieugiętego trwania po stronie prawdy, za wytrwałe śledzenie i ujawnianie bezprawia toczącego Najjaśniejszą Rzeczpospolitą, za książki, które wiedzę o bezprawiu upowszechniają w społeczeństwie, mobilizując je do przeciwstawiania się złu.

Postawę i twórczość Jana Krzysztofa Kelusa najbardziej trafnie i zarazem najpiękniej opisał prezydent RP, Andrzej Duda w swej budzącej podziw laudacji w czasie niedawnej uroczystości odznaczenia artysty Orderem Orła Białego. Urodzony w 1942 w Warszawie Jan Krzysztof Kelus studiował na Uniwersytecie Warszawskim prawo w latach 1960-1964, by skończyć… socjologię w 1966, po czym jako doktorant w Instytucie Filozofii PAN stanął w marcu 1968 w obronie studentów i został za to z Instytutu usunięty. Doktorat obronił w 1980 roku. W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych stał się niezwykle popularnym wykonawcą ballad i protest songów własnego autorstwa (tekstów i muzyki), odzwierciedlających treść opozycyjnego życia społecznego i atmosferę tego czasu. Był pomysłodawcą i twórcą polskiego samizdatu muzycznego, pamiętam, jak na przełomie tych lat słuchaliśmy w redakcji miesięcznika „Polska” jego piosenek utrwalonych na kasetach, które krążyły w gronach koleżeńskiego zaufania. Były to m.in. „Na przystanku Pekaesu”, „Piosenka pasożyta społecznego” czy zwłaszcza w kółko odtwarzana „Sentymentalna panna S”.

Jeszcze przed Sierpniem ’80 przeniósł się na Warmię, gdzie wraz z żoną Urszulą „Kubą” Sikorską założył pasiekę. Kolportowali bibułę oraz miód w słoikach z naklejkami „Sikorska & Kelus Ltd. Produkty słodkie i gorzkie. Miód – kit – piosenki.”.  Wróciwszy do Warszawy, dzięki przeczuciu żony, opuścił mieszkanie na kilka minut przed wkroczeniem doń funkcjonariuszy SB. Uniknął więc  internowania w dniu rozpoczęcia stanu wojennego i ukrywał się skutecznie aż do lipca 1982 roku, kiedy to został aresztowany (gdy wydobywał z ukrycia sprzęt do seryjnego powielania nagrań kasetowych); przebywał w Białołęce w celi razem z Januszem Onyszkiewiczem i Henrykiem Wujcem, wyszedł na wolność w listopadzie tegoż roku.

Na przestrzeni lat 1968- 1990 napisał i zaśpiewał „dla przyjaciół” kilkadziesiąt utworów, które współtworzyły atmosferę sprzeciwu wobec komuny i poczucia wolności w okresie „karnawału Solidarności”. Po roku 1989 Jan Krzysztof Kelus wycofał się z życia publicznego i artystycznego. W 1997 roku został bohaterem filmu Jerzego Zalewskiego i Mariusza Kalinowskiego pt. „Był raz dobry świat”, w którym ponownie skorzystał z „prawa do odmowy zeznań”, czyli filmowany był wyłącznie  na milcząco, mówili zaś o nim żona i syn, Tadeusz.

Pulę zdobytych przezeń nagród (m.in. Gloria Artis oraz Nagroda „Żeby Polska była Polską” Towarzystwa Patriotycznego – Fundacji Jana Pietrzaka!) wieńczy, jak już wspomniałem, Order Orła Białego, przyznany przez prezydenta RP „w uznaniu znamienitych zasług we wzbogaceniu dziedzictwa kulturowego RP oraz za niezłomną i bohaterską postawę w obronie godności i praw człowieka.”

Autor „Ostatniej szychty na KWK „Piast” (1982) napisał długi list do Adama Michnika, pobudzony jego  pozwem przeciwko Rafałowi Ziemkiewiczowi. Kończy go tymi słowy: „Tak więc reasumując, podobnie jak p. Rafał Ziemkiewicz, uważam, że pozywając swych krytyków, zastraszasz potencjalnych polemistów, działasz przeciwko wolności słowa i ograniczasz swobodę debaty publicznej. Po tym stwierdzeniu, czekając na pozew, apeluję do wszystkich tych, którzy inwestowali lub są skłonni zainwestować w obronę wolności słowa, by podpisali się pod niniejszym oświadczeniem, lub sformułowali oświadczenia podobne.” Ja się podpisuję.

Romuald Szeremietiew, urodzony w 1945 roku w Olmontach k. Białegostoku, jest synem Polki  Ireny Lubowickiej i Rosjanina, Mikołaja Szeremietewa, podporucznika Wojska Polskiego, tzw. „popa”, czyli „pełniącego obowiązki Polaka”, który jednak zawiódł swoich mocodawców. W Białymstoku poznał przyszłą żonę, przyjął katolicyzm, ożenił się i zdezerterował z wojska, ponieważ nie chciał uczestniczyć w zniewalaniu Polski przez Sowiety.  Ukrywał się do listopada 1945 roku. Aresztowany przez wszechmocne na tych ziemiach NKWD, został wywieziony do Rosji, skąd nigdy nie wrócił.

Po ukończeniu szkoły podstawowej w Olmontach, Romuald z matką przeniósł się na Dolny Śląsk, do Legnicy, gdzie ukończył zasadniczą szkołę zawodową, po czym pracował w fabryce jako wykwalifikowany robotnik. Odbył zasadniczą służbę wojskową w podoficerskiej szkole wojsk łączności w Strzegomiu, przez dwa lata był dowódcą drużyny. Po maturze zdanej w liceum dla pracujących, studiował prawo na Uniwersytecie Wrocławskim. Od 1964 roku działał w środowiskach niezależnych, w grupie samokształceniowej przy duszpasterstwie oo. franciszkanów w Legnicy. W 1968 pobity przez milicję w czasie demonstracji w Legnicy. Od 1972 działa w konspiracyjnym Nurcie Niepodległościowym, a jednocześnie w organizacjach kontrolowanych przez PZPR:  Stronnictwie Demokratycznym, Zrzeszeniu Studentów Polskich, w Stowarzyszeniu PAX. Z SD usunięty po proteście przeciwko masakrze robotników na Wybrzeżu w grudniu 1970 roku. Sprzeciw wobec dodania słowa „Socjalistyczny” do ZSP oraz odmowa wstąpienia do kompartii skutkuje usunięciem go ze studiów doktoranckich. Próba przekształcenia PAX-u w organizację stricte opozycyjną powoduje, że SB podejmuje działania operacyjne pod nazwą „Burza”, w wyniku których Szeremietiew zostaje w 1978 r. usunięty z PAX-u. Wtedy przystępuje do jawnej działalności w ROPCiO, następnie zakłada KPN (1979). Inwigilowany, poddany represjom, wielekroć aresztowany. Od czerwca 1980 r., po aresztowaniu Leszka Moczulskiego, pełni jego obowiązki.  Od listopada 1980 poszukiwany listem gończym, aresztowany w Katowicach w styczniu 1981 roku. Skazany w procesie KPN (który trwał ok. 15 miesięcy) na pięć lat więzienia w październiku 1982. Osadzony w ciężkim więzieniu w Barczewie, kierował zwycięskim buntem więźniów politycznych. Po pobycie w szpitalu więziennym, zwolniony w 1984 na podstawie warunkowej amnestii. W stanie wojennym aresztowano również jego żonę Izabelę – odmówiła podpisania tzw. lojalki.

W wyniku różnicy zdań z Moczulskim w 1984 roku Szeremietiew opuszcza Konfederację Polski Niepodległej, a w styczniu 1985 zakłada konspiracyjną Polską Partię Niepodległościową. Działa przez kilka lat skutecznie na rzecz porozumienia partii i organizacji niepodległościowych. Na lata 1986-1987 przypada okres działalności za granicą, po wyjeździe na stypendium do nowojorskiego Instytutu Józefa Piłsudskiego. Jest publicystą, pracuje dla Wolnej Europy, Głosu Ameryki, BBC, Radia Canada i innych. Odznaczony przez prezydenta RP na uchodźstwie Krzyżem Kawalerskim Orderu Polonia Restituta.

Uczestniczy w strajkach gdańskich 1988 roku, odrzuca propozycję wspierania okrągłego stołu, inwigilowany przez SB, a następnie przez UOP (operacja „Hydra”), działa w Grupie Roboczej KK Solidarności wraz z Andrzejem Gwiazdą, Sewerynem Jaworskim, Marianem Jurczykiem, Jerzym Kropiwnickim, Andrzejem Słowikiem. Wraz z Komitetem Obywatelskim i Porozumieniem Centrum jego PPN stworzyła koalicję wyborczą w wyborach 1991 roku. Wiceminister a następnie kierownik resortu obrony narodowej w rządzie Jana Olszewskiego. Po upadku tego rządu, min. Janusz Onyszkiewicz wydaje zakaz wpuszczania Szeremietiewa do jednostek wojskowych i do MON. Inwigilowany znowu przez UOP i WSI; dwukrotnie nieznani sprawcy uszkadzają jego samochód, tak by spowodować wypadek. Cały czas działa na rzecz porozumienia i współpracy organizacji i środowisk prawicowo-patriotycznych. Zdobywa doktorat w Akademii Obrony Narodowej na podstawie pracy pt. „Kierowanie obronnością RP. Model Funkcjonalno- organizacyjny”. Kilka lat później obronił pracę „Bezpieczeństwo Polski w XX wieku”, na podstawie której państwowa komisja w głosowaniu tajnym nadała mu stopień doktora habilitowanego nauk wojskowych.

W 1997 r. współtworzy Akcję Wyborczą Solidarność, opracowuje jej program obronny, wybrany posłem RP III kadencji Sejmu. Zostaje I zastępcą ministra obrony narodowej, a po wstąpieniu polski do NATO – Narodowym Dyrektorem ds. Uzbrojenia w Kwaterze Głównej Paktu. Na polecenie min. Onyszkiewicza, a potem min.  Bronisława Komorowskiego ponownie inwigilowany przez WSI. W 2001 roku pomówiony o korupcję traci stanowisko, poddany jest śledztwu prokuratury, uniewinniony po serii procesów trwających od 2005 do 2008 roku. Jest surowym recenzentem reformy armii, autorem programu utworzenia sił obrony terytorialnej, zwolennikiem dynamicznego rozwoju polskiego przemysłu zbrojeniowego. W 2009 animator Inicjatywy Obywatelskiej „Wojsko Polskie” na rzecz naprawy stanu obrony narodowej RP.  Obecnie profesor w Akademii Sztuki Wojennej.

Wojciech Sumliński, rocznik 1969, absolwent  wydziału psychologii Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Jako psycholog pracował z dziećmi przedszkolnymi na warszawskich Bielanach, a następnie, po przeniesieniu się  do Białej Podlaskiej, jako psycholog czuwał nad studentami Szkoły Lotniczej w Dęblinie i pracował jako konsultant dowódcy jednostki do spraw psychoprofilaktyki pilotów. Równocześnie rozpoczął pracę jako dziennikarz śledczy w lokalnej prasie, wkrótce został redaktorem naczelnym „Słowa Podlasia”. Za cykl reportaży o nadgranicznej przestępczości zorganizowanej otrzymał w 1997 roku nagrodę ministra spraw wewnętrznych. W swoich reportażach zajmował się m. in. Henrykiem Goryszewskim, który jako przewodniczący Komisji Finansów Publicznych doradzał firmom, jak unikać płacenia podatków, świadkiem koronnym Jarosławem Sokołowskim pseudonim „Masa”, którego akta ujawnił we „Wprost”, a także kontaktami Andrzeja Kuny, Aleksandra Żagla i lobbysty Marka Dochnala z Jolantą i Aleksandrem Kwaśniewskimi. Dwukrotnie nominowany do nagrody „Press” (1999 i 2006). W książkach pt. „Kto naprawdę go zabił?” (2005) i „Lobotomia 3.0” (2014), idąc za badaniami śledczymi prokuratora Andrzeja Witkowskiego (któremu dwukrotnie odebrano śledztwo w tej sprawie), podważył wiedzę o morderstwie na księdzu Jerzym Popiełuszce, jaką znamy z procesu toruńskiego, diametralnie inaczej postrzegając i opisując rolę Waldemara Chrostowskiego w całej akcji, a także gromadząc wątpliwości wokół tego, kto naprawdę zabił księdza. Postulował przywrócenie prokuratora Witkowskiego do pracy nad tą sprawą i umożliwienie mu dokończenia śledztwa, co do dzisiaj nie nastąpiło.

W 2008 roku został oskarżony o ujawnienie Aneksu do Raportu Komisji Weryfikacyjnej WSI spółce Agora, ABW weszła do mieszkania dziennikarza i zabrano mu jego materiały śledcze,  m. in. dotyczące mordu na ks. Jerzym, których zdaje się nigdy od prokuratury nie odzyskał, mimo że nie były związane z zarzutem, który zresztą wkrótce wycofano, stawiając kilka innych. Jak informował dziennikarz na spotkaniach, prokuratura na jego żądanie zwrotu jego własności działała na zasadzie: nie bo nie! Widocznie komuś zależało na tym, by go tych materiałów pozbawić.

Następnie postawiono mu zarzut płatnej protekcji w sprawie weryfikacji oficera WSI, dążono do aresztowania go, czemu sprzeciwił się sąd. I rozpoczęła się nagonka na dziennikarza, który drążył niebezpieczne tematy, z udziałem tak podejrzanego indywiduum, jak płk, Leszek Tobiasz (m.in. znany z szantażu wobec abpa Juliusza Paetza, pomówionego o molestowanie kleryków, chociaż nigdy nie udowodniono mu tej winy, do której się nie przyznał), niezweryfikowany oficer WSI, którego „zeznania” złożone w prokuraturze były podstawą zarzutów wobec Sumlińskiego. Doprowadziło to zdesperowanego dziennikarza do nieudanej, na szczęście, próby samobójstwa w warszawskim kościele pw. Stanisława Kostki. Leszek Tobiasz unikał jak mógł konfrontacji, po czym nieoczekiwanie zmarł nagle na zabawie tanecznej w Radomiu. Dziennikarz wyłożył swój punkt widzenia na jego sprawę w specjalnym liście skierowanym do ministra sprawiedliwości, Zbigniewa Ćwiąkalskiego, a biegli sądowi orzekli, że z powodu stanu zdrowia psychicznego Wojciech Sumliński nie może przebywać w więzieniu. W jego obronie stanęli, wykorzystując m.in. portale społecznościowe, liczni dziennikarze oraz  czytelnicy jego książek. Po serii rozpraw, w których jako świadek mocno plączący się w swych zeznaniach występował również Bronisław Komorowski, Wojciech Sumliński został uniewinniony, zawdzięczając to także swojej niezłomnej postawie i ujawnieniu przestępczej działalności innych osób. Jest on autorem wielu reportaży i programów w TVP: w magazynie śledczym „30 minut” i w „Obliczach prawdy” o działalności SB i WSI (ujawnił np. fakt współpracy z WSI znanego dziennikarza Milana Subotića).  Jego najważniejsze książki, prócz wymienionych, to „Z mocy bezprawia”, „Z mocy nadziei”, „Czego nie powie Masa o mafii” oraz „Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego”.

Kapituła Opoki nie odniosła się do ujawnionych swego czasu (także przez autora) elementów plagiatu wielu cudzych tekstów, którymi, jak niezbyt przekonująco wyjaśniał, chciał wzmocnić swoją argumentację. Dostał Opokę Ducha, nie Słowa, tym nie mniej tego rodzaju skaza na twórczości i postawie moralnej pisarza, moim zdaniem,  domaga się bardziej stanowczego potraktowania. W Polsce pojęcie własności intelektualnej, podobnie zresztą jak własności tout court, jest wciąż nie do końca ugruntowane i domaga się jednoznaczności, o którą trzeba – w dyskursie publicznym –  bardziej zdecydowanie zawalczyć.

Uroczystość przyznania medali Opoki odbyła się jak zwykle w Domu Pielgrzyma „Amicus” przy kościele św. Stanisława Kostki, niestety, przy nie zadawalającej frekwencji (mimo zapowiedzi wydarzenia, nie zauważanego zwykle przez media, w Poranku Radia Wnet). Końcowym akcentem uroczystości było jak zawsze odegranie hymnu Solidarności, którego słowa napisał śp. Jerzy Narbutt, pierwszy laureat Opoki Słowa w 2009 r.

Jerzy Biernacki

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl