Odpowiadam Panu Ministrowi Witoldowi Kołodziejskiemu przewodniczącemu Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

 

Szanowny Panie Ministrze

przede wszystkim dziękuję Panu, że był Pan łaskaw odpowiedzieć na moje uwagi. Wprawdzie  nie chodzi mi o „działania”, a o efekty. A te są słabe, żeby nie powiedzieć żadne. Twierdzę nadal, obserwując co się dzieje ze sprawą abonamentu radiowo telewizyjnego, że tak niestety będzie nadal. Sprawa przecież toczy się od wielu miesięcy, żeby nie powiedzieć lat.

Pański urząd (KRRiT) jest konstytucyjny. Natomiast Narodowa Rada do Spraw Mediów jest zupełnie zbędna. Najpierw „popisała się” wyborem prezesów. Pamiętam jak jedna z członkiń Rady wyszła w trakcie prezentacji projektu przez Krzysztofa Skowrońskiego, jak złe było nagłośnienie i pokazywanie całego konkursu. Ale to już oczywiście historia. Po co nadal mamy płacić na Narodową Radę do Spraw Mediów- nie rozumiem.

O szanownym Panu Ministrze nie pisałem. Cytowałem natomiast Pańskiego „bratniego Ministra” Krzysztofa Czabańskiego, który przedstawia powody opóźnień w uchwaleniu zasad płacenia za abonament w sposób wielce nieprzekonywujący. Mimo że się okropnie boję, iż znowu zostanę posądzony o krytykowanie władzy medialnej ponoć dlatego, że nie dostałem miejsca w radzie programowej TVP to jednak nadal będę powtarzał to co już napisałem: rady programowe telewizji i radia to zupełnie zbędne ciała. To taki kamuflaż żeby udawać, iż słucha się tego, co mówią dziennikarze. Niestety to również tandetne przekupstwo, tych którzy łaszą się na 300 złotych miesięcznie za uczestnictwo w posiedzeniach owych rad. Tracą czas raz na 30 dni na kilkugodzinne pobudzanie hemoroidów. Na zdrowie.

A przy okazji jeszcze kilka słów na temat aktualny: może Pan Panie Ministrze zwróci uwagę Telewizji. Chodzi o reportera Rachonia. To duży i ładny chłopiec. Rzeczywiście dobrze się zachował wobec chamstwa. Popychał go nie tylko jakiś drobny jegomość nieznany nikomu, ale także między innymi Krzysztof Bobiński z tak zwanego Towarzystwa Dziennikarskiego. To kanapowa grupka, która rości sobie pretensje do reprezentowania środowiska, niestety również na forum międzynarodowym (Blumstein, Bober i kilku innych). Panie Ministrze oczywiście dobrze, że te gówniarskie ataki pokazano w telewizji. Ale wystarczyło zrobić to raz albo dwa razy. Niestety puszczano to w kółko do znudzenia w TVP Info.

Podziwiam Michała Rachonia, że wytrzymał i nawet nie odepchnął agresora, choć miał pewne prawo fizycznie się bronić. Jego wybór zasługuje na uznanie, bo mało kto byłby zdolny do wytrzymania chamstwa „pacyfistów”.

Uważam jednak, że wszystko ma swoje granice, a takie fizyczne napaści bez stanowczej reakcji tylko rozzuchwalają.

Natomiast puszczanie tego typu migawek bez przerwy to już oczywisty błąd telewizji. Ludzie sami potrafią ocenić i wyciągnąć wnioski. Wcale nie trzeba im wbijać do głowy, że to łobuzerka i przekraczanie dozwolonych granic- nie tylko wobec reportera, ale wobec każdego człowieka w ten sposób traktowanego. Warto zapytać kogoś ze strony PO lub Obywateli RP czy takie fizyczne ataki popierają.

Powtórzę- żeby być dobrze zrozumianym- chamstwu stop. Ale nie wystarczy bierne pokazywanie głupich ludzi, musi być jednak natychmiastowa reakcja. Ważne jednak, by relacje z tego typu ”wydarzeń” nie zapełniały całego informacyjnego przekazu telewizji. To jest tak, jak z pokazywaniem paskudnej baby lub obscenicznych obrazków. Jeśli pcha się to ludziom ciągle przed oczy, po którymś tam razie wulgarność i obrzydliwość przestają robić wrażenie.

Reporterka to zajecie dla mądrych i odważnych, jednak w studiach radiowo- telewizyjnych decydenci, którzy ostatecznie nadają kształt programu, powinni być ludźmi doświadczonymi, spokojnymi i myślącymi. Redaktorzy- wydawcy to trochę tacy sędziowie, o których też teraz jest w mediach na okrągło. Może nawet trochę za dużo.

Serdecznie pozdrawiam Pana Ministra i życzę wytrwałości.

 

17.07.2017

Stefan Truszczyński

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl