Z wielką radością przeczytałem ostatni tekst Stefana Truszczyńskiego „Czym SDP mógłby być - 10 przykazań”. Stawia on bowiem pytania i problemy do rozwiązania, przed którymi stoi lub stać powinno Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. Najważniejsze, że padają w nim nie ogólne stwierdzenia, lecz konkretne sprawy, którymi trzeba się zająć. I mniejsza o to, czy zaproponowana przez niego lista jest odpowiedniej długości, czy należałoby do niej jeszcze coś dopisać, a może niektóre postulaty zmodyfikować. Kluczowe są konkrety, o których tutaj, w tym portalu i w naszym Stowarzyszeniu powinniśmy rozmawiać. I działać w naszych sprawach.
Można się oczywiście nie zgadzać z wyborem i argumentacją Stefana Truszczyńskiego, ale najistotniejsze jest tu moim zdaniem rozpoczęcie konstruktywnej dyskusji wewnętrznej, a ten tekst i zawarte w nim tezy mogą i powinny być doskonałym przyczynkiem do niej. Środowisko dziennikarskie musi się zintegrować, inaczej przepadnie. Stąd takie odezwy jak pana Stefana, traktuję niezwykle poważnie. Tym bardziej, że reprezentuje środowisko lubelskie, które – czego zawsze mi brakowało – nigdy specjalnie nie wykorzystywało bliskiej obecności Domu Dziennikarza w Kazimierzu Dolnym. Także w działaniach na rzecz rozwiązania trudnej sytuacji własnościowej tej nieruchomości.
Do tej listy spraw pilnych, którymi należałoby się zająć (wśród których, jak trafnie zauważa pan Stefan, jest problem najistotniejszy, czyli mizeria materialna dziennikarzy) dorzuciłbym pomoc prawną. Dziś wielu redakcji nie stać na takie wsparcie dla własnych dziennikarzy, o współpracownikach nie wspominając. Dlatego dominują tematy błahe, w artykułach pojawiają się trywialne tezy, a teksty przepełnione są informacjami wtórnymi, ogólnodostępnymi. Dobrych, wartościowych i nie propagandowych materiałów jest dziś jak na lekarstwo, bo podjęcie trudnego tematu wymaga odwagi i bezpieczeństwa. Także tego prawnego.
Kolejna rzecz, to szkolenia, a właściwie stworzenie czegoś na wzór relacji mistrz-uczeń. Wielu mamy w SDP wybitnych dziennikarzy, którzy chcą i powinni dzielić się swoją wiedzą z młodym pokoleniem. Warto też sięgać po autorytety spoza Stowarzyszenia.
Pomysłów jest oczywiście wiele: tworzenie mediów, wydawanie książek, finansowanie innych dziennikarskich projektów. Na to jednak trzeba mieć pieniądze. Zewnętrzne i niezależne. Dające dziennikarzowi swobodę i poczucie misji. Ale do tego niezbędny jest specjalista od pozyskiwania funduszy. Sztab sprawnych marketingowców, crowdfundingowców i innych speców mógłby – paradoksalnie – zrobić znacznie więcej dla wolności i niezależności mediów niż sami dziennikarze.
Do tego wszystkiego potrzebna jest dyskusja, której efektem będzie ustalenie priorytetów. Potem podjęcie decyzji i działanie. Liczę, że wraz z propozycjami Stefana Truszczyńskiego robimy w tej sprawie pierwszy krok.
Tomasz Nieśpiał

 

Udostępnij
Tagi:
SDP,
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl