Zwyczajnym biciem piany okazała się debata zorganizowana 15 lutego w Bibliotece Publicznej na Koszykowej w Warszawie. Temat brzmiał: Polska - Izrael: Realpolitik w cieniu emocji.

Jarosław Kociszewski, były korespondent w Izraelu, Olaf Osica, były dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich oraz prowadząca debatę Agnieszka Bryc co kilka chwil wypowiadali opinie, z którymi w żaden sposób nie można się zgodzić.

Mówili np. że podpisana niedawno przez prezydenta RP nowelizacja ustawy o IPN (wprowadzająca kary grzywny lub więzienia do lat trzech za przypisywanie polskiemu narodowi lub państwu odpowiedzialności m.in. za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę Niemiecką) wywołała katastrofę dyplomatyczną. To nieprawda! Nie ma żadnej katastrofy dyplomatycznej!

Mówili że z nowelizacji tej zadowolona jest wyłącznie Federacja Rosyjska i Ramzan Kadyrow (”przywódca” Czeczenii). To nieprawda! Zadowolony jestem np. ja i wielu, wielu Polaków. Polacy czekali na tę nowelizację całe lata! Takie prawo od bardzo dawna działa w innych krajach!

 

Mówili że podpisane przez Andrzeja Dudę nowe prawo odbije się na stosunkach polsko-amerykańskich. To nieprawda! Nie odbiło się na tych stosunkach i się nie odbije!

 

Mówili o jakiejś systemowej agonii polskiego MSZ /Ministerstwo Spraw Zagranicznych/. Oczywiście dotyczyło to głównie resortu kierowanego przez byłego już jego szefa Witolda Waszczykowskiego. To nieprawda o tej agonii! Nie ma żadnej agonii! Kiedy naszemu MSZ szefował Waszczykowski odbywało się bardzo wiele i bardzo ważnych wydarzeń, jak choćby nasza obecność w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Wymieniono w tym czasie mnóstwo ambasadorów, obecnie w wielu krajach nie ma już byle kogo z polskiej strony, jak było jeszcze niedawno.

 

Kiedy z sali padło pytanie o to ilu Żydów zamordowali Polacy podczas Holokaustu i po nim Kociszewski odpowiedział: „Bardzo trudno jest powiedzieć, ale w Izraelu są tacy, którzy twierdzą, że jest to ok. 250 tysięcy osób”!... Oczywiście to brednie jakichś idiotów, ale Kociszewski takie bzdury powtarza!...

 

Uczestnicy debaty mówili też, że w Polsce szykujemy się do wojny (tzn. mieli na myśli naszych obecnych przywódców, na pewno też byłego szefa MON Antoniego Macierewicza), której nigdy nie będzie... Ale z drugiej strony mówili też o tym, że „co będzie jeżeli za wschodnią granicą coś się wydarzy?...”. I że nie jesteśmy na to „coś” przygotowani... Sami więc sobie zaprzeczali. I takich głupot było w dyskusji mnóstwo...

 

Kociszewski mówił: „Skoro Niemcy stwierdzili, że to oni odpowiadają za Holokaust, należałoby wycofać się z nowelizacji i razem z nimi walczyć ze sformułowaniami o ‘polskich obozach koncentracyjnych’”!... Mówił też, że nie należy nikogo karać za kłamstwa i oczernianie Polaków, tylko rozmawiać... To w takim razie po co w innych krajach od dawna jest takie prawo i podobne kary? Po to żeby „rozmawiać”?

 

Reasumując –  debata była zwyczajnym wielkim biciem piany. A uczestnicy debaty nie dorośli do takiego poważnego tematu i powinni po prostu iść do piaskownicy, i się w niej bawić, bo to jest właściwe dla nich miejsce. Piaskownica to jest miejsce dla chłopczyków i dziewczynek w krótkich spodenkach.

 

Debatę – to bicie piany – zorganizowała Biblioteka Publiczna m.st. Warszawy – Biblioteka Główna Województwa Mazowieckiego we współpracy z Fundacją im. Kazimierza Pułaskiego, Polskim Towarzystwem Nauk Politycznych, The Copernicus Journal of Political Science, Stowarzyszeniem Promowania Myślenia Obywatelskiego, Wydziałem Nauk Społecznych Wyższej Szkoły Finansów i Zarządzania w Warszawie oraz Światownikiem.

 

Cezary Dąbrowski (www.zawszepolska.eu) (15.2.2018)

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl