Bez cenzury się nie obejdzie. Możliwości zgłupienia dziennikarzy i całej reszty osób w mediach oddziałujących na otoczenie są funkcją czasu. Rosną. Gdy mówimy o żurnalistach, to widać że stale rozbudowujące się szkolnictwo co rok produkuje całą masę absolwentów głupiutkich, stawiających wyżej wizerunek od faktów. Potem niewiele już im trzeba,  im łatwiej i więcej  publikujesz, tym bardziej jesteś na zawodową durnotę narażony. Doskonale zna się na tym cynik naczelny. Jeszcze lepiej – cynik prezes wydawnictwa. Prowadzą firmę aby zarabiać, patrzą na koniunkturę handlową. Na ogół nie dla idei służby obywatelom. Więc dość! Wszystkim żurnalistom pewną przyszłość  zapewnić może cenzura. Im i obywatelom!

Jaka cenzura? – radykalnie tępiąca fałsz i wystąpienia nieprawdziwe. Twarda cenzura w państwie twardo szanującym prawdę.

Stoimy przed koniecznością, czyli coś zrobić powinniśmy. Nie ma bowiem końca dziennikarstwu pogardy dla faktów, wynajmowania się fundacjom nieuczciwości, podstępnego manipulowania opinią publiczną. Gdzieś oddala się, niknie za horyzontem upragniony cel: kres zawodowego partactwa. Ten odjazd od zasad służby trwa. Zbyt długo trwa. Widzą to zgromadzeni w Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich.

Brak narzędzi chirurgicznych. Chyba stanęło w miejscu. Nie kwapią się do pomocy ani właściciele mediów ani politycy gadający wiele o demokracji. Władza ma jednak instrument w postaci cenzury. Niech szlag trafi złą tradycję z okresu dyktatury proletariatu i przewodniej siły narodu.  Cenzura potrzebna dzisiaj to narzędzie obrony faktycznej demokracji i zdrowia państwa.

Wiem, zły duch zaatakuje zwolenników cenzury, zacznie im wmawiać bolszewickie nostalgie. Wiadomo dlaczego jej nie chce. On inaczej niż my. Na pewno nie chcę tamtej cenzury.

Jan Forowicz

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl