Medioznawstwo na Zachodzie pełne jest publikacji o nowych mediach i dziennikarstwie obywatelskim. W Polsce ten typ badań wciąż jest niedowartościowany, mimo poprawy w ostatnich latach. Nieznane są również (bądź znane wyłącznie w wąskim kręgu badaczy) zachodnie publikacje dotyczące tych zagadnień. Omówię trzy artykuły, które pojawiły się w wydanej niedawno książce The Routledge Companion to News and Journalism (I wyd. 2010, poprawione 2012, London and New York), pod redakcją cenionego na świecie medioznawcy brytyjskiego Stuarta Allana (autora takich m.in. książek jak Kultura newsów, czy Online News).
 
O alternatywnym dziennikarstwie, jego ideologii i praktyce, pisze Chris Atton z Uniwersytetu w Edynburgu (Ch. Atton, Alternative Journalism: Ideology and Practice). 
 
Tradycyjne dziennikarstwo opiera się na pewnej ideologii – stwierdza Atton, w skład której wchodzą m.in. konwencje zbierania newsów i reprezentacji źródeł (np. źródła eksperckie), hierarchiczna i oparta na kapitale ekonomia komercjalnego dziennikarstwa, zawodowa norma obiektywizmu oraz pasywna rola odbiorcy. Dziennikarstwo alternatywne kwestionuje tę ideologię i tworzy nową. Po pierwsze, alternatywne dziennikarstwo funkcjonuje poza mediami głównego nurtu. Może obejmować grupy protestujących, dysydentów, fanów i hobbystów. Jest wytwarzane nie przez profesjonalistów, lecz przez amatorów. Ci amatorzy piszą i relacjonują wydarzenia z pozycji obywateli, członków społeczności, aktywistów i zwolenników jakiejś sprawy (relacje zależne są od preferowanych wartości, nie można oddzielić faktów od wartości), zatem w sposób oczywisty, alternatywne dziennikarstwo nie może być obiektywne, ale zarazem często reprezentuje ono interesy grup zmarginalizowanych w społeczeństwie. Pozbawione jest typowej dla mediów głównego nurtu hierarchiczności i komercjalnego profilu. Odporne jest na wpływy rynku i próby instytucjonalizacji. Powiązane bywa z ruchami radykalnymi. Podstawową rolą dziennikarstwa alternatywnego – pisze Atton – jest „przekształcenie dziennikarstwa z wykładu (lecture) w rozmowę” poprzez m.in. zachęcenie konsumentów wiadomości, aby stali się twórcami newsów. Wielu dziennikarzy alternatywnych stara się wykorzystywać w swoich relacjach jako źródła informacji źródła nieoficjalne (bezrobotnych, bezdomnych, dzieci w wieku szkolnym, sprzedawców sklepowych, itp.). Jednocześnie – podkreśla Atton – alternatywne dziennikarstwo (a szczególnie, śledcze) zachowuje standardy dokładności/staranności (accuracy). 
 
Dziennikarstwo alternatywne nakazuje również ponowne przemyślenie kwestii autorytetu i wiarygodności. Dobrym przykładem jest pod tym względem blogowanie. Blog akcentuje opinie i komentarze. Bloger komentuje wydarzenia, które już zostały zrelacjonowane w mainstreamowych mediach. Blogerzy nie są ograniczenia przez instytucjonalne czy zawodowe normy, mogą pisać pod pseudonimami, są niezależni od wszelkich formalnych instytucji medialnych, ale potrafią być nierzetelni. Tak przynajmniej twierdzą krytycy blogerów, ale Atton nie posuwa się tak daleko, lecz stwierdza, że blogi często są promowane przez profesjonalnych dziennikarzy, którzy korzystają z nich jako źródeł informacji. Blogerzy zasługują na zaufanie, bo są subiektywni, a odbiorcy nie traktują blogów jako absolutnej prawdy.
 
Atton zauważa, że obecnie dziennikarze profesjonalni i amatorzy pracują razem (np. przy projekcie OhmyNews), że wiarygodność może być wynikiem nie tylko obiektywnych relacji, i że nie istnieje moralny imperatyw, aby oddzielać fakty od wartości, co przez lata było główną zasadą tradycyjnego dziennikarstwa. 
Atton unika w swojej analizie skrajności; nie jest ani piewcą dziennikarstwa alternatywnego, ani nie krytykuje go jako amatorszczyzny. Jego stanowisko jest jasne: w obecnej postaci następuje zbliżenie pewnych cech obu typów (alternatywnego i mainstreamowego) dziennikarstwa, aczkolwiek nadal różnią się one od siebie. 
 
Dziennikarstwo bez przymiotników
O dziennikarstwie obywatelskim, o tym jak ono poszerza zrozumienie świata i zakres demokracji pisze Mark Glaser w artykule Citizen Journalism: Widening World Views, Extending Democracy.
 
Dziennikarstwo obywatelskie polega na realizacji idei, że amatorzy mogą używać narzędzi nowoczesnych technologii i globalnego Internetu do tworzenia lub przyswajania treści medialnych dla siebie samych lub we współpracy z innymi. Każdy może być dziennikarzem i na przykład opisać spotkanie rady miejskiej na swoim blogu lub forum online. 
Istnieją kontrowersje związane z pojęciem dziennikarstwo obywatelskie, ponieważ wielu zawodowych dziennikarzy uważa, że tylko zawodowcy rozumieją reguły warsztatowe i etyczne towarzyszące tworzeniu newsów. Zarazem wielu profesjonalnych dziennikarzy pisze blogi i komentarze online, i jako tacy mogą być traktowani jako dziennikarze obywatelscy. 
Jedną z głównych zasad dziennikarstwa obywatelskiego jest uznanie, że reporterzy tradycyjnych mediów nie są wyłącznym ośrodkiem wiedzy na dany temat, i że publiczność kolektywnie może wiedzieć więcej niż pojedynczy reporter. Obecnie wiele tradycyjnych mediów korzysta z wiedzy swoich odbiorców, zamieszczając posty online czy tworząc z dziennikarzy obywatelskich bazę danych jako źródeł informacji. 
 
Autor podkreśla, że pojęcia citizen journalism i citizen journalist nie są popularne ani wśród tradycyjnych dziennikarzy, ani nawet wśród ludzi uprawiających to dziennikarstwo, a sam termin jest nieprecyzyjny. Pojawiają się w jego zastępstwie różne inne terminy, np. grassroots journalism, participatory journalism, czy bottom-up journalism. Niektórzy nie uznają jednak potrzeby używania tych przymiotników, albowiem uważają, że to jest po prostu dziennikarstwo. Jak powiedział Max Kalehoff, szef Nielsen BuzzMetrics, „dziennikarstwo nie jest jakimś ekskluzywnym klubem; to jest coś, co przybiera wiele form”.
 
Twitter jak powietrze
Alfred Hermida, profesor Uniwersytetu British Columbia w Kanadzie, jest autorem trzeciego artykułu, który zostanie tutaj omówiony. Hermida zajmuje się m.in. dziennikarstwem uczestniczącym i prasą online. W prezentowanej książce jest autorem rozdziału Tweet the News: Social Media Streams and the Practice of Journalism.
W swojej krótkiej, siedmioletniej historii Twitter rozwinął się jako miejsce szybkiego przepływu informacji. Hermida określa go jako jedno z wielu narzędzi cyfrowej komunikacji i usług. Nowe technologie pozwalają obywatelom i organizacjom podejmować się zadań, które wcześniej należały do medialnych instytucji. W rezultacie, media społecznościowe stały się integralną częścią procesu zbierania i gromadzenia informacji.
 
To, co się dzieje na Twitterze, ów strumień danych, można według Hermidy opisać jako ambient journalism, czyli dziennikarstwo wszechobecne, jak powietrze, którym oddychamy. Jednak taka mnogość informacji (np. w czasie protestów w czasie wyborów w Iranie w roku 2009 liczba tweetów na ten temat przekroczyła 220 tysięcy w ciągu jednej godziny) jest jednym z najczęstszych powodów krytyki Twittera przez dziennikarzy. Mimo to, w USA do 2010 roku prawie wszystkie (oprócz jednej) gazety i stacje tv spośród 198 najważniejszych miały swoje konta na Twitterze. 
 
Zdaniem Hermidy znajdujemy się wciąż na wczesnym etapie zrozumienia, jak Twitter i podobne społeczne narzędzia przekazu wpływają na ugruntowane dziennikarskie normy i praktyki. Twitter „podminowuje tradycyjną rolę dziennikarzy jako gatekeeperów, dopuszczając każdego do procesu zbierania, publikowania i rozpowszechniania wiadomości wśród szerszej publiczności”. Ten fakt zmienia również sama definicję dziennikarstwa.
 
Ciekawe jest, w jaki sposób sami dziennikarze używają Twittera. Według autora omawianego artykułu dzieje się to na cztery sposoby: 1) przekazują newsy, 2) odsyłają do witryn internetowych, 3) zbierają newsy, i 4) szukają źródeł. Serwisy informacyjne (oficjalnych mediów) wykorzystują Twittera do dotarcia do szerszej widowni ze swoimi relacjami (stories). Zarówno newsowe organizacje, jak i indywidualni dziennikarze używają Twittera do promocji swojej własnej pracy i tworzą swoją publiczność online. W jednej z publikacji z 2011 roku wykazano, że większość tweetów zamieszczanych na kontach topowych gazet i stacji telewizyjnych odsyłała do ich stron internetowych. Twitter bywa pomocny w przypadku „breaking news” o gwałtownych wydarzeniach; pierwsze informacje o trzęsieniu ziemi na Haiti w 2010 roku znalazły się na Twitterze. Badania pokazały, że prawie połowa dziennikarzy używa to medium jako źródła informacji. 
 
Rozwój mediów społecznościowych każe spytać o podstawowe zasady dziennikarstwa. W 2001 roku Kovach i Rosenstiel stwierdzili, że „istotą dziennikarstwa jest weryfikacja”. Ale pojawienie się Twittera i przyspieszenie przepływu informacji podważyło wcześniejszą zasadę „najpierw weryfikuj, potem publikuj”. Zaczęła obowiązywać inna: „najpierw tweetuj, weryfikuj później”.  
 
Te trzy omówione wyżej artykuły pokazują tematy ważne dla medioznawczego i dziennikarskiego dyskursu na Zachodzie. Jego częścią są rozważania o nowych mediach, wśród których coraz bardziej znaczącą pozycję zdobywa Twitter.
 
 
Marek Palczewski
Autor jest adiunktem w Katedrze Dziennikarstwa SWPS w Warszawie
 
27 lipca 2013 roku
 
 
 
Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl