Górne menu użytkownika

Menu przy logo

Główne menu poziome

Nasze sprawy

Witam wszystkich członków i sympatyków SDP.

To jest nowa rubryka, gdzie możecie publikować po zalogowaniu się wszelkie treści dotyczące naszych codziennych spraw.

Rubryka jest pomyślana jako forum wymiany myśli, ważne zwłaszcza w okresie przedzjazdowym.

Ale nie tylko, bo możecie tu publikować wypowiedzi na wszelkie możliwe tematy, zamieszczać zdjęcia, polemizować, przesyłać informacje z regionów.

Treści tutaj będziecie mogli zamieszczać sami bez ingerencji ze strony redakcji.

Instrukcji obsługi udziela administrator ignatowicz@sdp.p

Jeśli chcesz zamieścić treść na tej stronie po zalogowaniu kliknij odpowiedz.

 

 

Pozdrawiam i zapraszam do dyskusji.

 

Marek Palczewski

redaktor naczelny portalu

Odpowiedzi

Na co czekamy?Otrzymałem

Na co czekamy?

Otrzymałem list do delegatów na zjazd delegatów SDP wysłany przez Prezydium zjazdu.

 
Cytuję fragment:
 
„Uprzejmie informujemy, że wznowione obrady Zjazdu Delegatów SDP odbędą się w dniach 1-2 października 2011 r. (sobota, niedziela) w Domu Dziennikarza przy ul. Foksal 3/5 w Warszawie. Rozpoczęcie pierwszego dnia obrad o godz. 12.00, drugiego – o godz. 10.00.
 
Prosimy o możliwie wcześniejsze przybycie, o zabranie legitymacji członkowskich oraz mandatów, które otrzymaliście Państwo przed rozpoczęciem zjazdu”.
 
To są sprawy formalne, od tego jest Prezydium, żeby nas powiadamiać, aczkolwiek zastanawiam się co delegaci w tzw. międzyczasie zrobili ze swoimi mandatami. Czy wszyscy je wciąż przechowują jak domowe srebra, czy na koniec zjazdu wszyscy zostali poinformowani, że mają je zachować, czy nie mogą być wydrukowane nowe? A może, póki jest jeszcze czas, pomyśleć by jednak o głosowaniu elektronicznym?
 
To nie są drobiazgi, jeśli przypomnieć ile czasu zabierają one w czasie zjazdu.
 
Ale jest sprawa ważniejsza, i upomnę się o nią, bo chodzi o czystość wyborów. Ubył jeden kandydat, ale problem nie zniknął. W wywiadzie dla naszego portalu Krzysztof Czabański, komentując sytuację, która zaistniała na koniec pierwszej części zjazdu powiedział, że Duża grupa delegatów nie była zdecydowana i teraz, po zmianie regulaminu głosowania, musieliby dokonać wyboru. Nie mogliby się już wstrzymywać, bo wstrzymanie od głosu byłoby także wyborem.
 
Co zrobi Prezydium z tym fantem? Pytałem już o to w felietonie „Trzeba zjeść tę żabę” (ostatni link poniżej) - pytam ponownie.
 
Po wyjaśnieniach Piotra Górskiego nie ma chyba wątpliwości, że wniosek Agnieszki Romaszewskiej o odrzucenie możliwości wstrzymania się od głosu przy wyborach na prezesa nie powinien w ogóle być głosowany, bo był niezgodny zarówno z regulaminem obrad, jak i ze Statutem SDP. Wielu dało się uwieść (w tym ja) pokusie rozstrzygnięcia wyborów i głosowało za tym wnioskiem. Dziś głosowaliby pewnie inaczej, albo w ogóle takiego wniosku by nie było. Co zrobi Prezydium – zarządzi reasumpcję głosowania, przedstawi nowy regulamin obrad do zatwierdzenia (nie wiem czy może skoro jest już zatwierdzony obecny), wymyśli jakiś sposób inny? Czas płynie, być może Prezydium ma już rozwiązanie, bo jak nie, to spędzimy kolejne urocze dwa dni, z których NIC nie wyniknie.
 
Poniżej zamieszczam linki do dyskusji pozjazdowej: Piotr Górski wytłumaczył jak należy głosować zgodnie ze statutem SDP, Andrzej Stawiarski wyjaśnił dlaczego wstrzymał się od głosu, Jurek Kłosiński zaproponował trzecie, kompromisowe rozwiązanie, żeby obaj kandydaci się wycofali (dziś sytuacja jest inna – jeden z kandydatów sam zrezygnował), a Krzysztof Bobiński argumentował, który kandydat - jego zdaniem - będzie lepszym prezesem SDP.
 
Oddział Warszawski zorganizował dyskusję między delegatami o zjeździe. To dobra inicjatywa, ale ja  powtarzam też swoją propozycję. Mamy stronę - portal, gdzie możemy rozmawiać. Jawnie, bo niczego nie mamy do ukrycia. Jeżeli jesteśmy za jawnością w życiu publicznym, to dlaczego sami chcemy o naszych problemach rozmawiać niejawnie, zasłaniając się – właśnie czym? Przecież nie będziemy zdradzać stanu finansów, czy opracowywać strategii przeciw wrogom. Potraktujmy całe środowisko dziennikarskie jako naszych przyjaciół, bo przecież nimi są. Jeśli nie realnie, to potencjalnie.
 
Nasze Stowarzyszenie powinno być otwarte na innych, otwarte na krytykę, bo tylko w ten sposób damy świadectwo, że coś chcemy zmienić. Tylko w ten sposób będziemy mogli wysłuchać głosów z zewnątrz, które wzbogacą nasze postulatu i późniejsze uchwały.
 
Oczywiście, możemy uznać, że nie potrzebujemy takich doradców i takich, niechętnych Stowarzyszeniu opinii. Możemy zamknąć się w naszej twierdzy i okopać na z góry wyznaczonych pozycjach. I tam , w spokoju dożyć ostatnich chwil naszego Stowarzyszenia. Tylko, że środowisko dziennikarskie nie tego od nas oczekuje. Oczekuje obrony i ochrony, i współdziałania.
 
Kilkakrotnie byłem atakowany za to, że zamieszczam na tym portalu wypowiedzi nieprzyjazne czy niechętne wobec SDP. Odpowiem cytatem z literatury: „Mamo, tato, chwalą nas. Kto? Ty mnie, a ja was.”
 
Krytykujcie, bo „prawdziwa cnota krytyk się nie boi”.
 
Marek Palczewski
 
Ps. Linki do dyskusji na stronie sdp.pl
 
 
 
 
 
 

 

Pytania do kandydatów na prezesa SDP

Pytania do kandydatów na prezesa SDP

Szanowne Koleżanki, Szanowni  Koledzy!

Za dwa tygodnie będzie kontynuacja naszego zjazdu i wyborów. Znowu będziemy zadawać pytania kandydatom. Proponuję rozesłanie im pytań wcześniej i dyskusję nad ich odpowiedziami na naszym portalu.

Sam sformułuję kilka, m.in. o to

- czym ma być SDP w przyszłości 

- jaki jest stosunek kandydata do par. 212 kk.

- stosunek do kwestii autoryzacji

- do klauzuli sumienia

- odpartyjnienia mediów publicznych (jeśli za, to jak?)

Oczekuję też w ciągu 3-4 dni pytań od Was, które skierowałbym do następujących osób, jako potencjalnych kandydatów:

- Grzegorza Cydejki

- Krzysztofa Kłopotowskiego

- Stefana Truszczyńskiego

i do osób, które są wymieniane przez członków SDP jako ew. kandydaci: Agnieszki Romaszewskiej i Krzysztofa Skowrońskiego.

Zobaczymy jakie są programy kandydatów i kto naprawdę chce kandydować. Myślę, że powinniśmy się nad tym zastanowić w obliczu pata wyborczego.

 

Zapraszam do nadsyłania pytań albo na mój mejl: marekpalczewski@wp.pl

albo bezpośrednio pod tym wpisem po zalogowaniu się na stronę SDP.

 

 

O SDP Marcin Masny

Przejęcie przez rozmaite siły wyższe oddolnych inicjatyw z roku 1980 sprawiło, że nasze pokolenie  unika organizowania się. Organizują się tylko ci, którzy czują sie dobrzy w manipulowaniu innymi. Partia rzadząca jest mniejsza niż małe partie w Niemczech i Włoszech. Największa partia opozycyjna wyprowadza na pochody najwyżej dwa tysiące dusz. Każdy kombinuje na własną rękę, nawet młodzi, ktorzy nie pamietają lat 80-tych. Wcale nie jest to kwestia specyficznej polskiej kłotliwości. Sąsiedzi Gala Asteriksa jednoczyli się tylko po to, żeby bić Rzymian, a zaraz po uczcie wracali do prania się nawzajem po mordach. Sytuacja w SDP jest taka sama, jak wszędzie. Pamiętam atmosferę zjazdu w 2008 roku. Było tam dużo nieufności i wzajemnych oskarżeń, często szeptem, na boku. Efektem tego wszystkiego jest pat, bo uzgodnienia, które doprowadziły do powołania zarządu najprawdopodobniej okazały się krótkotrwałe. Naturalnie ten pat sprzyja pewnej trwałości, bo rządzi stary zarząd. Nie orientuję sie w najnowszych wydarzeniach, ale podejrzewam, że pierwszym problemem jest niezdolność wynegocjowania wspólnego planu działania, a następnym - niezdolność do wzajemnie lojalnego dotrzymania uzgodnionego podziału kosztów i zysków. Do tego dochodzą emocje polityczne i zastarzałe osobiste waśnie, na które nie powinno być miejsca w walce o interesy coraz bardziej gnębionej grupy zawodowej. Takie sytuacje prowadzą do dyktatury lub monarchii, ale niestety statut SDP tego nie przewiduje. Pozostaje tylko zaangażowanie negocjatora, którego nikt nie podejrzewa o sprzyjanie którejkolwiek z stron. Stron zresztą jest chyba więcej niż dwie, a zatem zdolności mediatora powinny być wysokiej klasy. Docierają do mnie tylko strzępy informacji, więc na pewno ktoś mnie sprostuje. Marcin Masny 20 września