Olga Johann odeszła od nas niedawno; a wraz z nią – jakieś szanse na to, że nasza stolica będzie lepsza: lepiej zarządzana, lepiej urządzana, bardziej „warszawska” i zarazem bardziej polska, a mniej kosmopolityczna.

Dziś Warszawę urządzają „ubodzy krewni”, geszefciarze, „słoiki”, komuniści „tajni, widni i dwupłciowi”. Mają oni do miasta stosunek merkantylny, a więc pozbawiony cieplejszych uczuć. A z Warszawą tak nie można. Pokazała to w swym dokumencie Maria Dłużewska, który można było zobaczyć w cyklu imprez „Maj na Foksal”.

Olga Johann związała z Warszawą całe swoje życie. Raz, jeszcze jako dziecko, omal go nie straciła. Straciła natomiast matkę – w Powstaniu Warszawskim. Miała wtedy niecałe dwa lata…

Film Marii Dłużewskiej „Patrzę na Ciebie, Warszawo” to trochę spowiedź – rzeka kobiety, która najważniejsze społecznie i zawodowo lata swego życia poświęciła stolicy – jako radna Sejmiku Wojewódzkiego, a potem jako wiceprzewodnicząca Rady Warszawy. Za każdym razem był to niełatwy kawałek chleba, bo Warszawa to wielki, atrakcyjny obszar z ogromem różnych możliwości, przede wszystkim biznesowych.

Dłużewska pokazała „portret serdeczny” Olgi Johann, portret, w którym dominowała miłość do stolicy, troska o jej dzień dzisiejszy.

Bohaterka filmu z krwawiącym sercem rozmyśla też i opowiada o niemożności pełnej dekomunizacji przestrzeni miejskiej, wciąż zaśmieconej nazwiskami różnych czerwonych „działaczy”, „bohaterów” etc.

Po projekcji filmu odbyła się gorąca dyskusja. Znaczący był głos sędziego Wiesława Johanna, męża Bohaterki, który naświetlił wiele ciekawych aspektów działalności tej niezwykłej kobiety. Znaleźli się i tacy, którzy – na skutek długiej nieobecności w kraju - zupełnie nie rozumieli prawdziwych warszawskich (a i polskich) problemów dnia dzisiejszego i wychwalali miasto, że „takie piękne”, że bez porównania do tego, co oni zapamiętali. Padały też głosy skrajnie przeciwne; że Warszawy – jako Warszawy, z jej dziedzictwem i historią – właściwie już nie ma, bo dzień za dniem zaciera się ciągłość historyczną i architektoniczno – urbanistyczną miasta.

Jeśli co zostało po spotkaniu w sercach obecnych na sali, to z pewnością – oprócz żalu po Zmarłej – nostalgia za ludźmi, miejscami i tradycjami dawnej Warszawy.

Wojciech Piotr Kwiatek

 

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl