Zabójstwo prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza dokonało się na oczach wielu widzów. Jego śmierć od kilkudziesięciu godzin jest głównym tematem w polskich mediach. Obok informacji pojawiły się setki wypowiedzi publicystycznych. Prześledziłem, jaki jest ton komentarzy i felietonów w trzech dziennikach: "Dzienniku Gazecie Prawnej", "Gazecie Polskiej Codziennie" oraz w "Gazecie Wyborczej".

   W DGP redaktor naczelny Krzysztof Jedlak w komentarzu zatytułowanym „Szaleńcy karmią się naszą nienawiścią” pisze: „Każdy akt przemocy skierowany przeciwko politykowi, a pozbawiony osobistych motywów, staje się niestety aktem politycznym – choćby w tym znaczeniu, że ma lub może mieć skutki polityczne bądź społeczne”. Autor zwraca uwagę, że do zabójstwa doszło w czasie finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, który ma ludzi jednoczyć i ma pokazywać, że „ludzi dobrej woli jest więcej”. Zauważa też, że trzeba być ostrożnym, „przypisując komukolwiek – poza sprawcami – jakąkolwiek odpowiedzialność lub tym bardziej winę za przemoc […]”. Jednak – zdaniem Jedlaka – polskie życie publiczne od wielu lat jest przepełnione wzajemną wrogością i pogardą. Apeluje, żebyśmy nie podsycali obłędu szaleńców. Przyszedł czas, by nienawiść zniszczyć w sobie.

   W GPC Igor Szczęsnowicz w artykule „Czas na rozmowy” ma nadzieję, że mord na Adamowiczu czegokolwiek nas nauczy. Według niego „atak na Pawła Adamowicza nie był aktem zemsty politycznej wbrew temu, co piszą niektóre media”. Ale tej atmosferze, która sprzyja aktom bezsensownej agresji jesteśmy – pisze Szczęsnowicz – winni wszyscy, a z tego, co się stało, powinniśmy wyciągnąć wnioski. Wzywa, abyśmy rozpoczęli od rozmów na portalach, rozmów pozbawionych wyzwisk.

   W GW z-ca redaktora naczelnego Jarosław Kurski w komentarzu „Zasiane ziarno nienawiści prędzej czy później wydaje plon” pisze, że w Gdańsku doszło do „politycznej zbrodni, do wyrachowanego i zaplanowanego zabójstwa polityka wybranego w powszechnych wyborach […], walczącego w obronie demokracji, konstytucji wolnych sądów, „jednej z bardziej znaczących osobowości III RP”. Kurskiego „mierzi gadanina o podzielonym na dwa plemiona kraju”. Jego zdaniem winy nie można równo rozkładać po obu stronach, bo odpowiedzialność za bezczynność państwa wobec mowy nienawiści spada na obecną władzę. Zło trzeba nazwać złem. Rządzący – pisze Kurski – opłakują teraz Adamowicza, ale „najlepszym sposobem na uczczenie jego pamięci byłaby zmiana języka, odrzucenie nienawistnej propagandy rządowych mediów”.

   W całym kraju trwają manifestacje i msze przeciwko nienawiści. To co się stało, ta tragedia, może być zalążkiem zmian politycznych, zmian w mediach, zmian w nastawieniu do języka nienawiści i przemocy. Wielu dziennikarzy wzywa do wygaszenia emocji i skupieniu się na wspólnych wartościach. Jednak akcenty różnie się rozkładają. W przedstawionych wyżej komentarzach pojawiły się różne narracje. W DGP diagnoza społecznej, politycznej, jak również medialnej rzeczywistości, jest jednoznaczna: nasze życie publiczne pełne jest pogardy i nienawiści. Diagnoza z pewnością słuszna, jeśli odniesiemy ją do „dyskursu” w mediach online, gdzie obrażanie, sianie nienawiści, jest codziennością uprawianą przez wielu internautów. Niewiele od tonu wypowiedzi w DGP odbiega głos komentarza w GPC, w którym Autor stwierdza, że za taką atmosferę jesteśmy odpowiedzialni wszyscy. Jedynie w GW tonacja jest odmienna, bo wskazuje, kto jest winny śmierci Adamowicza. Autor niemal wprost oskarża prawicowe fora i rządową propagandę. I, niestety, to oskarżenie wpisuje się w oburzający swoją jednostronnością materiał wyemitowany w poniedziałkowych „Wiadomościach” TVP. Kiedy przyszedł czas na rozwagę i realizację dewizy, że w takich tragicznych sytuacjach milczenie może być złotem, to niektórzy dziennikarze zaczęli rzucać oskarżenia – jedni w stronę opozycji, inni – w stronę partii rządzącej.

   Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich wystosowało apel do wszystkich dziennikarzy i internautów oraz osób komentujących publicznie ten dramat o rozwagę i nieuleganie emocjom przy relacjonowaniu jego przyczyn, przebiegu i skutków. Jak jednak z tej tragedii „wyprowadzić dobro”? Można uznać, że mowa nienawiści nie istnieje, że zabójstwo prezydenta Adamowicza było dziełem szaleńca, chorego człowieka żądnego zemsty, i że media nie mają wpływu na takie zachowania. Jednak, to przecież media kształtują obraz rzeczywistości, a i większość ludzi świat zna głównie z mediów. Jako dziennikarze jesteśmy odpowiedzialni za tę kreację. Zgadzam się z tymi, którzy piszą i mówią o tym, żebyśmy nie nakręcali negatywnych emocji. Dziś jest właściwy czas na refleksje, czas by się zatrzymać i nie nakręcać tej spirali, na końcu której jest smutek i żałoba.

Dr nauk humanistycznych Marek Palczewski

 

 

Udostępnij
Tagi:
Marek Palczewski, SDP,,,,,,,,,,,,,,,,
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl