Nie wolno bez zgody osoby zainteresowanej publikować informacji oraz danych dotyczących prywatnej sfery życia, chyba że wiąże się to bezpośrednio z działalnością publiczną danej osoby.

   Tak brzmi art. 14 pkt 6 Ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. Prawo prasowe - dziennikarskie ABC. Nie sądziłem, że w dzisiejszych czasach należy dziennikarzom, a przede wszystkim redakcjom przypominać tak oczywiste zasady. A jednak. Jeden z tabloidów opublikował dzisiaj (10.05) materiał z sensacyjnym nagłówkiem: „Były współpracownik premiera zdradza go i ujawnia: Morawiecki adoptował dwoje dzieci”. Z treści można się dowiedzieć, że autor artykułu nie ma pewności, czy dzieci wiedziały o fakcie adopcji, mimo to, dziennik decyduje się wypuścić materiał publikując przy okazji na okładce zdjęcie premiera z dwojgiem dzieci.

   Warto przy tej okazji przypomnieć, że wizerunek polityków chroniony jest w takim samym stopniu jak wizerunek każdej innej osoby. Jeśli dziennikarz decyduje się ujawnić fakty z życia prywatnego polityka, musi kierować się ważnym interesem społecznym. Czym jest ten interes i jak go zdefiniować, bo może każdy rozumie go inaczej? Dla łatwiejszego zrozumienia przytoczę fragment wyroku Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 21 maja 2014 roku: Za działanie w imię uzasadnionego interesu społecznego należy uznać rozpowszechnianie w prasie prawdziwych informacji o pojedynczych faktach lub powtarzających się zdarzeniach, które dotykają lub mogą dotyczyć bliżej nieoznaczonej grupy ludzi względnie całego społeczeństwa i z punktu widzenia tej grupy lub całego społeczeństwa zasługują na poparcie lub krytykę.

   Zatem przykładowo odkrywając fakt, że jakiś znany polityk, będąc na urlopie, prywatnie korzysta z jachtów zagranicznej ambasady, możemy wykazać społeczny interes publikacji takiej informacji. Nie ma jednak uzasadnienia dla publikacji ujawniającej intymne szczegóły życia polityka i jego rodziny, a już na pewno nieetyczne jest publikowanie przy tym danych i wizerunku jego dzieci. Jaki interes społeczny usprawiedliwia takie działanie?

- Samo zrobienie zdjęcia premierowi w towarzystwie rodziny w miejscu publicznym nieetyczne nie jest, ale umieszczenie zdjęcia w danym kontekście i wejście w prywatność dzieci premiera, budzi kontrowersję i godzi w ich interes osobisty - mówi Donat Brykczyński, prezes Klubu Fotografii Prasowej SDP.  

   Przeciwko takim działaniom zaprotestowało Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP: To skandaliczne naruszenie prywatności rodziny p. Morawieckich przez autorów książki  oraz skandaliczne pogwałcenie przez nich zasad etyki dziennikarskiej, której elementem jest zawsze szacunek i tolerancja rozumiane jako poszanowanie ludzkiej godności, praw dóbr osobistych, a przede wszystkim prywatności i dobrego imienia.  Szczególnie bulwersujące  i oburzające jest w tym przypadku naruszenie  prawa do ochrony prywatności nieletnich dzieci oraz innych członków rodziny Premiera.

   Dyrektor CMWP SDP - Jolanta Hajdasz zaapelowała równocześnie do mediów i dziennikarzy o rzetelność przy opisywaniu tego tematu i uszanowanie prywatności rodziny premiera RP Mateusza Morawieckiego. 

Wojciech Pokora

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl