Jacek Wegner w felietonie obok napisał: „nie rozumiem, dlaczego spod pióra i szkiełka medioznawców nie wyszła jeszcze rozprawa temu zjawisku poświęcona - jak da się w informacjach dziennikarskich dzięki tytułom uprawiać publicystykę…”. Postanowiłem prześledzić teksty informacyjne (bądź za takie uchodzące), które ukazały się jednego dnia w czołowych polskich dziennikach, by zobaczyć, czy sugestia mojego Szanownego Kolegi o publicystyce w miejscu informacji jest słuszna.

Analizie poddałem tytuły z pierwszych stron sześciu ogólnopolskich dzienników (wydania z dnia 13 lutego 2014 roku). Według kryteriów znanego podziału na gatunki informacyjne i publicystyczne, w tych pierwszych dominuje funkcja powiadamiania, w drugich – perswazja, interpretacja, komentarz, wyjaśnianie, subiektywna ocena faktów i wydarzeń. Jaką funkcję pełnią w tym kontekście tytuły prasowe? Zobaczmy na przykładach.

I. Fakt, wyd. nr 36 (3135), tytuły z pierwszej strony:

  1. „Nie płacisz alimentów? Stracisz prawo jazdy!” (jest to dopuszczalne zgodnie z wczorajszą decyzją Trybunału Konstytucyjnego)
  2. „Trynkiewicz jest we Wrocławiu?!” (nadtytuł: „Policja ukryła pedofila zabójcę!” W tekście wyraźne oskarżenie, że polski wymiar sprawiedliwości chroni kata)
  3.  „Waśniewska spotkała się z kochankami”
  4.  „Magda Gessler łysieje!” (nadtytuł: „Restauratorka znana z bujnych loków ma coraz mniej włosów! Fryzurę muszą jej ratować styliści)
  5.  „Hitler miał bombę atomową?”
  6.  „Były minister ma fuchę za 125 tys.” (były minister skarbu Aleksander Grad przeszedł do Tauronu na stanowisko wiceprezesa spółki).

Wszystkie tytuły oddziałują na emocje czytelnika. Nie ma wśród nich tytułu neutralnego, obiektywnie streszczającego sygnowany artykuł. Dominuje odniesienie do sensacji, plotki, ludzkich obaw i słabości. Każdy zawiera publicystyczną tezę, choć przecież niektóre z nich należałoby najpierw udowodnić (np. tę, że Katarzyna Waśniewska miała kochanków). W kilku z nich zawarte są bezceremonialne oskarżenia wobec opisywanych czynów i postaci. Informacje naładowane są moralnymi ocenami i jednoznacznie negatywnymi skojarzeniami. To, że tak wygląda sprawa w tabloidzie, osobiście mnie nie dziwi, albowiem od dawna wiadomo, że tabloidy mieszają gatunki, łącząc informację z publicystyką, a prawdę z plotką. Ważne jednak, żeby uświadamiać ten fakt nieświadomym manipulacji czytelnikom.

 

II. Gazeta Polska Codziennie, wyd. 36 (737), tytuły z pierwszej strony:

  1.  „W seksownej bieliźnie do europarlamentu” (o kobietach startujących w wyborach do PE z listy Sojuszu Lewicy Demokratycznej)
  2.  „Cegiełka na wolne media” (zakup piątkowej GPC oznacza cegiełkę na wolne media)
  3. „SKW ściga Sakiewicza za teksty o służbach” (redaktor naczelny Gazety Polskiej Tomasz Sakiewicz otrzymał pismo z pozwem i zawiadomienie o rozprawie „Skarb Państwa – Szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego przeciwko Tomaszowi Sakiewiczowi o ochronę dóbr osobistych”; pismo do redakcji doręczono 11 lutego, rozprawę wyznaczono na 13 lutego)
  4. „Sławomir Nowak oskarżony” (nadtytuł: Po publikacji „Codziennej” Były minister transportu stanie przed sądem)
  5. „Pasażerowie tupolewa zginęli w powietrzu” (ma to wynikać z raportu polskich archeologów, który omawiany jest z powołaniem się na Gazetę Polską)
  6. „Rząd pompuje nasze podatki w bankruta” (rząd chce powołać Polski Holding Lotniczy)
  7. „Soczi Putina jak Berlin Hitlera” (o sporcie wykorzystywanym przez dyktatorów)
  8. „Gosiewska: Barbarzyńska bezduszność prokuratury” (o badaniu mającym ustalić, czy w ciele wicepremiera Przemysława Gosiewskiego znajdował się alkohol).

Większość przedstawionych tytułów nie tylko informuje o wydarzeniach czy prowadzonych działaniach, ale również je komentuje, ocenia i interpretuje. Niezależnie od zawartości przekazu znajdującego się w tekstach artykułów, czytelnik otrzymuje wskazówki, jak powinien odczytywać, interpretować zawartą w nich treść. Tytuł nr 1 nasuwa jednoznaczne skojarzenia ze sferą erotyczną. Kolejne (2-4) podkreślają doniosłe znaczenie GPC dla budowy wolnych mediów w Polsce, natomiast tytuły 5-8 nie pozostawiają wątpliwości jaka powinna być wykładnia treści artykułów. W tekstach artykułów, podobnie jak w samych tytułach, występują oceny, porównania i interpretacje zdarzeń.


 

III. Gazeta Wyborcza, wydanie nr 36 (8068) – tytuły z pierwszej strony:

1. „Od dziś w sprzedaży teraz jako miesięcznik wysokie obcasy extra” (reklama pisma Wysokie Obcasy wydawanego przez tego samego wydawcę)

2. „To moja stopa” (nadtytuł: „Justyna Kowalczyk walczy dziś o olimpijski medal”)

3. „Wojny o internet nie będzie” (Urząd Komunikacji Elektronicznej odwołał aukcję na częstotliwości używane przez telefonię komórkową)

4. „Lipowicz o wadach >> ustawy na bestie<<” (rozmowa z rzecznikiem praw obywatelskich)

5. „Madryt z odsieczą dla Pinochetów (hiszpańscy sędziowie nie będą mogli już ścigać zbrodniarzy na całym świecie)

6. „Edukacja, nie seksualizacja” (o konferencji „Stop seksualizacji dzieci”, zorganizowanej przez pełnomocniczkę rządu ds. równego traktowania).

Pierwszy tytuł pełni funkcję perswazyjną, ma zachęcić do kupna Wysokich Obcasów, jego charakter nie pozostawia wątpliwości. Kolejne pozornie wydają się być obiektywnym streszczeniem tekstów artykułów. Jednakże po bliższej analizie okazuje się, że nie są, albowiem każdy z nich narzuca czytelnikowi tzw. ramę interpretacyjną. Wynika to z teorii framingu, czyli prezentowania, interpretowania, selekcjonowania i wykluczania pewnych informacji oraz sposobów opisu zdarzeń i faktów, pozwalających na narzucenia odbiorcy swoistego punktu widzenia, odpowiedniej, zgodnej z oczekiwaniami, interpretacji tekstu. Tzw. rama (z języka angielskiego frame) określa, co autor uznaje za główną ideę organizującą tekst. Owej ramy można poszukiwać w lidzie, strukturze tekstu (ważniejsze rzeczy są na początku), w użyciu specyficznych źródeł informacji, w newsie telewizyjnym w stand-upperze, który jest zarazem komentarzem do prezentowanej wiadomości, ale również jest ona określona w słownictwie i w samym tytule. Przedstawione wyżej tytuły Gazety Wyborczej określają, jak czytać wiadomości. Rama tytułu nr 2 wskazuje na przyjętą konwencję human interest story (bohaterką tekstu jest Justyna Kowalczyk i jej stopa); rama nr 3 jest ramą konfliktu (a przecież można tę samą wiadomość przedstawić w innej formie niż tylko rywalizacji i walki, np. kładąc większy nacisk na ewentualne przyszłe korzyści społeczne z zastosowania nowych pasm – tak czy inaczej, w obu wersjach dominuje publicystyka a nie informacja); kolejne tytuły krytykują, bądź stygmatyzują osoby i zjawiska (ustawa ws. niebezpiecznych przestępców, którzy właśnie wyszli z więzienia, to według Gazety „ustawa na bestie”, Pinochet to zbrodniarz, itd.) oraz wprowadzają zmianę semantyczną, nazywając to, co posłanka Beata Kempa nazywa seksualizacją dzieci, ich edukacją. Summa summarum, Gazeta Wyborcza nie zapomina o powinności poinstruowania czytelnika, na co zwracać uwagę i jak interpretować jej teksty.

 

IV. Nasz Dziennik, wydanie nr 36 (4878) – tytuły z pierwszej strony:

  1. „15 lutego Telewizja Trwam na multipleksie. Wejdź na właściwe fale” (reklama TV Trwam)
  2.  „Lustracja silników” (podtytuł/lid streszczający: „Silniki tupolewa pod lupą biegłych. Prokuratura wzmocniła zespół o specjalistę z zakresu napędów odrzutowych)
  3.  „Orędownik dla Telewizji Trwam” (o uroczystości złożenia relikwii bł. Ks. Michała Sopoćki na ołtarzu podczas Mszy św. inaugurującej nadawanie Telewizji Trwam na multipleksie)
  4.  „>>Rycerze<< i >>tygrysy<<” (o lotach narciarskich)
  5.  „Oczy na Kowalczyk” (dziś Justyna Kowalczyk pobiegła na olimpiadzie w Soczi na dystansie 10 km techniką klasyczną)
  6. „Ocalony przez ojca” (na świat przyszedł Ivar Cohen Bensen, którego matka była w stanie śmierci mózgowej)
  7. „Strach przed referendum” (sprawa prywatyzacji Lasów Państwowych)
  8. „Nietykalni” (o emeryturach byłych esbeków)
  9. „Jeden podręcznik, trzy socjalizmy” (zapowiedź artykułu, który ukaże się 14 lutego).

Tytuł „Lustracja silników” ma budzić pozytywne konotacje u czytelnika, dając nadzieję na otrzymanie pełniejszej niż dotąd wiedzy na temat stanu silników tupolewa i, tym samym, przyczyn katastrofy smoleńskiej. Tytuły nr 4 i 5 mają charakter neutralny, obiektywnie informują o opisywanych w artykułach wydarzeniach i zjawiskach. Tytuły nr 3 oraz 6 oceniają postacie wymienione w nagłówkach, stawiając je za wzór godny naśladowania. Z kolei tytuły nr 7 i 8 pełnią rolę perswazyjną, oceniają i krytykują próby zmiany Konstytucji oraz wybujałe emerytury byłych esbeków.


 

V. Rzeczpospolita, wydanie nr 36 (9763) – tytuły z pierwszej strony (bez zapowiedzi z dołu 1. strony gazety):

 

1. „W SLD niektórzy dopuszczają koalicję z PiS”

2. „Dziś w Moich Pieniądzach Seks czy pieniądze” (jak nasza seksualność wpływa na decyzje finansowe)

3. „Podatkiem w twórców” (rząd wcześniej ograniczył prawa twórców w zakresie 50 proc. kosztów uzysku, teraz zapowiada ZUS od umów o dzieło)

4. „Medialna ofensywa PiS” (partia Jarosława Kaczyńskiego chce narzucić tematy debaty w kampanii do Parlamentu Europejskiego)

5. „Tańszy prąd kusi” (w 2014 roku może zmienić dostawcę prądu 20-240 tys. rodzin).

Większość tytułów zamieszczonych na pierwszej stronie Rzeczpospolitej streszcza artykuły informacyjne znajdujące się wewnątrz numeru. Jednak najbardziej rzucający się w oczy tytuł „Podatkiem w twórców” ma wyraźne piętno publicystyczne – ocenia bowiem działalność rządu jako wymierzone w twórców i niesprawiedliwe, o czym świadczy podtytuł artykułu: „Kolejna grupa podatników pada ofiarą pazerności fiskusa. Rząd na oślep szuka pieniędzy”. Nie jest to z pewnością czysta informacja, i niezależnie od intencji rządu i słuszności postawionej w artykule tezy, należy podkreślić, że ma ona charakter jednostronny i tendencyjny, z wyraźnym antyrządowym przesłaniem perswazyjnym i z jednoznacznym opowiedzeniem się po stronie interesów twórców.


 

VI. Super Express, wydanie nr 36 (6925) – tytuły z pierwszej strony:

  1. „Wiemy, gdzie mieszka bestia” (o Mariuszu Trynkiewiczu)
  2. „Wojewódzki szydzi z dzieci zamordowanych przez Trynkiewicza” (na temat audycji radiowej Kuby Wojewódzkiego)
  3. „Anna Przybylska (36 l.) Chciałabym jeszcze trochę pożyć”
  4. Hanna Lis (44 l.) Do wynajęcia? Ma dużą powierzchnię reklamową (żona Tomasza Lisa jest zdaniem SE „atrakcyjnym kąskiem dla reklamodawców”)
  5. „Żona generała Jaruzelskiego: Znalazł sobie opiekunkę bo byłam niedoskonała”
  6. „Waśniewska wyparła się kochanka”.

Każdy z tytułów sugeruje ramę, przez jaką ma być odczytany. W Super Expressie dominują ramy sensacji, human stories, dramatu, tragedii i konfliktu. Na przykład w tytule o generale Jaruzelskim znajdujemy cztery spośród pięciu wymienionych ram. Oznacza to, że czytelnikowi nie pozostawia się możliwości wyrobienia własnej opinii na temat opisywanej sprawy. Tytuły wskazują również kim są (według kryteriów gazety) prezentowane postaci oraz w jako sposób należy traktować ich zachowania. Super Express, podobnie jak i Fakt, nie pozostawia czytelnikowi miejsca na wolne wybory interpretacji i w sposób autorytatywny określa, jak powinien on czytać przekazywane mu treści.


Podsumowanie

Wśród omawianych tytułów około 80 procent można zinterpretować jako tytuły publicystyczne. Najmniej komponentu publicystycznego zawierały tytuły Rzeczpospolitej i Naszego Dziennika. Pozostałe gazety albo wręcz podkreślają czy nawet chlubią się swoją stronniczością i subiektywnym zaangażowanie swojego przekazu, albo próbują ową dominantę publicystyczną ukryć pod formą podkoloryzowanej czy też „uramowionej” informacji.

Jaki stąd wypływa wniosek dla czytelnika? Uważaj na tytuły, bo one z góry często określają, co będziesz myślał o tekście, niestety, nie zawsze samodzielnie…


 

Marek Palczewski

Autor jest adiunktem w Katedrze Dziennikarstwa SWPS w Warszawie


 

Ps.1. Artykuł o framingu znaleźć można w Studiach Medioznawczych nr 1 (44)/2011 http://sm.id.uw.edu.pl/Numery/2011_1_44/pelny.pdf

A w wersji językowej angielskiej pod http://sm.id.uw.edu.pl/Numery/2011_1_44/palczewski.pdf


 


 

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl