Wykonawcy sztuk niszowych, niekomercyjnych czy hybrydowych, nie zagrają disco polo. Lub raczej nie, bo przecież są  i nowe przykłady tego, gdy kompozytor dobrej muzyki rockowej i pop rockowej nagle komponuje dla wykonawców muzyki disco polo, bo to sprzedaje się jak świeże bułeczki. A jak się sprzedaje, to się nie komentuje. Ci, którzy chcą inaczej, mają problem w dotarciu do odbiorcy, bo media odkrywcami i popularyzatorami nisz i alternatyw  nie są. Media idą po sznurku komercji. Mój znajomy radiowiec mówi, że .niechby tylko zagrał w audycji jakąś  Elę Adamiak, to koniec, będzie krzyk. Zaraz się na  niego rzucą - co tak smutno grasz?! Wesoło ma być,  radośnie!

Świat sfiksował. Nawet nie zauważyłam kiedy, jakbym była na długim urlopie, wracam i widzę, że wszystko jest dziwne. Wszyscy teraz  postanowili wszystko sprowadzić do poziomu zysku: opiekę medyczną, edukację, kulturę. Media są teraz takim samym biznesem jak sprzedawanie kartofli - mają przynosić zysk w koszyku. Nie ma miejsca na coś poza rozrywką.  Rozrywką staje się nawet ciągłe epatowanie aferami, koniecznie też codziennie  musi być  przykład krzywdzonych dzieci i zadręczanych zwierząt, bo to porusza. Porusza, ale niczego nie zmienia i tego jakoś już nikt nie spostrzega.  Nie ma dobrych przykładów. Tak jak i nie ma niekomercyjnych postaci, mają być wyłącznie celebryckie. Jest tylko fiki miki i nieustanne zapowiadanie co będzie dalej za chwilę, żeby widza czy słuchacza przytrzymać. Bo przecież chodzi o słupki, o oglądalność i słuchalność, chodzi o klik, że lubię, chodzi o statystykę polubień nie ważne czego i po co, ważne, że licznik bije.

Jakby na przekór, w domowym zaciszu nagrywam wokal do kompozycji muzycznej z gatunku sztuk niepopularnych. Połączę się z podobnymi twórcami, ale nie będziemy narzekać, będziemy się dziwić, że jest tak dziwnie a my żyjemy w niezgodzie z nurtem popularności. Bronimy się przed medialną sieczką, filozofowaniem znawców trendów i paplaniną prezenterów muzycznych. Szukamy swojej przestrzeni.      

Patrzę na półki z kolorowymi pismami. Morze tytułów. Ludziom się wydaje, że wykupili je np.  Niemcy, żeby Polaków zniszczyć, a tu tylko o  jedno chodzi  - o kasę! Bo ci sami ludzie te pisma tak czy siak kupią i dadzą  zarobić wydawcom. Tyle.

Słucham muzyki, jakiej w radiu nigdy nie słyszałam. Ta niecodzienna muzyka jest wytworem twórców,  którzy całkiem śmiało patrzą mi w oczy i jeszcze pięknie mówią ludzkim językiem. Nie są więc z innej planety. Po koncercie takich ludzi wychodzę jak zaczarowana i  niczego nie rozumiem w zetknięciu z otoczeniem. Najlepszy dowód, że zwariowałam.

Jadę  taksówką  przez miasto w deszczu i rozmawiamy o zajadłości na forach internetowych. Kierowca mówi: Spokojnie, ja to rozpracowałem. Polaków już nie podnieca zdrowy seks, ich podnieca niezdrowa sensacja. 

Elżbieta Mierzyńska

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl