„Kochajmy się!” 

… sie pogódźmy! Odezwał się niespodziewanie Wałęsa: „BRACIE KACZYŃSKI. ZA CHWILĘ JA I TY WRAZ Z NASZYM POKOLENIEM PRZENIESIEMY SIĘ DO WIECZNOŚCI. CHCIAŁBYM PO SOBIE POZOSTAWIĆ PORZĄDEK. CHCIAŁBYM TEŻ PRZENIEŚĆ SIĘ POJEDNANY Z NIEPRZYJACIÓŁMI”.

         Oj, gdyby to się stało – to by się Schetyna zdziwił. A może i zmartwił. Ale niestety na razie to się cieszy. Bo przecież jest okropnie. Prezydent walczy z ministrem nie dając mu szans obrony. A to wespół-zespół walczy z ministrem, co bardzo się starał, ale tylko bardzo utył (choć następca nie wie co robić z Unią i amerykańskimi Żydami chcącymi oskubać Polskę). Skutecznie pozbyto się innego ministra co nie lubił siać konopi i myślał, że jest niezatapialny. Inny namaszczony powtarzał bez przerwy „Szczęść Boże”, aż najwidoczniej Pan Bóg zdenerwował się tym nadużywaniem jego imienia i strącił dziada.

         To były dobre zmiany dobrej zmiany. Premier złapał oddech, była premier zdrowieje. Ale niestety. Tylko tyle dobrego. No bo złe przecież czyha i w mąceniu nie ustaje.

         Już nowi biorą się za łby. Oto skromny i uczciwy prezydent Gdańska przypomniał sobie nagle, że było to Wolne Miasto. Przystojny prezydent kraju i łysy znad morza. Choć oba duże to jednak Andrzej Duda wydaje się być sprawniejszy fizycznie. Zasuwa wartko po kraju i zagranicy podczas gdy Paweł Adamowicz tylko po kolendzie zbierając czynsz z licznych mieszkań, które posiadł.

         Ale Pan Paweł wie jednak co robi. Panu Andrzejowi zwycięstwo ze wsparciem wojska na Westerplatte niewiele da. Choć strzały z armat padną i defilada się odbędzie. Podejmowanie walki wręcz z Adamowiczem to jak bijatyka chłopa z kobietą: wygrasz – powiedzą – a cóż to za sukces, przegrasz – no, to będzie dopiero wstyd. Natomiast prezydent miasta, pięknego i zacnego, zbiera na tej walce po prostu punkty. Potrzebne mu są bardzo na nadchodzące wybory. Młody wilk Płażyński dobrze mówi, wygląda, a i tatuś jego – świętej pamięci – dobrze jest wspominany. Drugiemu konkurentowi tatuś raczej nie pomoże. Chyba, że zrobią niedźwiedzia z prezesem wszystkich prezesów (w tym kraju!). Na co wszyscy (no może nie wszyscy) czekamy.

         Niestety to nie koniec wyliczanki bojowców. Duda Dudzie nierówny. Ten od uroczego pieska  „Kacperka” też wstąpił w szranki. I to z kobietą. Niepomny o to co napisałem kilka zdań wcześniej. Oj Panie Piotrze Duda – to się nie uda. Przecież Pani Anna Zalewska wykonała naprawdę wielką pracę. Reforma oświaty udała się. Durne struktury zastąpione zostały logiczną koniecznością. Chyba był Pan w liceum, a przynajmniej w gimnazjum. Jeśli siedział Pan tam w oślej ławie, to trzeba już było na owym stanowisku zostać.

         Nie chcę dorobić się zajadów, śmiejąc do rozpuku. Ale trudno doprawdy wytrzymać. Oto Szumełda (Radomir) walczy z Guzikiewiczem (Karolem). Guzik to powinno mnie obchodzić, ale przeczytałem obszerny artykuł w „Dzienniku Bałtyckim”. O rety! Doszło nawet do „naruszenia nietykalności cielesnej” - napisano, ...proces ruszy jesienią.

         Starcom z wiekiem odbija. Ale przecież młode pokolenie miało być mądre. Jakoś – cholera – nie widać.

 

 

         13 VIII 2018                                     Stefan Truszczyński

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl