Z Dorotą Zielińską o projekcie „Dziennikarze mówią o Polsce - dialog dziennikarzy polskich z dziennikarzami zagranicznymi" rozmawia Błażej Torański.

BŁAŻEJ TORAŃSKI: SDP dostało z budżetu Ministerstwa Spraw Zagranicznych 268,15 tys. zł na „promocję Polski wśród dziennikarzy zagranicznych i odbiorców zagranicznych mediów". Konkretnie na program "Dziennikarze mówią o Polsce - dialog dziennikarzy polskich z dziennikarzami zagranicznymi". Będą to pieniądze na propagandę?

DOROTA ZIELIŃSKA: Nie. To są pieniądze na organizację dialogu dziennikarzy. Środki, dzięki którym możemy poszerzyć grono dziennikarzy polskich, publikujących lub wypowiadających się o Polsce za granicą, o dziennikarzy, którzy nie zgadzają się z negatywnym przedstawianiem Polski. Takich dziennikarzy jest bardzo wielu i właśnie spośród nich wybieramy uczestników naszego projektu. Liczymy, że włączą się do dyskusji, która toczy się na arenie międzynarodowej na temat Polski, aby nie była ona jednostronna, jak obecnie.

Co będą mówić?
Od jakiegoś czasu Polska jest w zagranicznych mediach nieustannie krytykowana, często całkowicie bezpodstawnie. Wizerunek Polski jest sukcesywnie niszczony i obecnie jest zupełnie nieadekwatny do rzeczywistości. Pora to zmienić. A dziennikarze będą mówili to, co uważają za stosowne, nie dajemy wytycznych.

Ma Pani na myśli także komentarze takie, jak Bartosza T. Wielińskiego, dziennikarza „Gazety Wyborczej”, który przed wizytą Donalda Trumpa w Polsce doradzał prezydentowi USA na łamach „New York Timesa”, aby „pochylił się na erozją demokracji w Polsce”? Aby skrytykował polski rząd, który – jego zdaniem –  „nieustannie spycha kraj z drogi demokracji i poszanowania praw człowieka”? Projekt SDP ma być kontrpropozycją?

Nie, nie będziemy odnosić się do takiej czy innej wypowiedzi, tego lub innego dziennikarza. Będziemy reagować na aktualną sytuację w przestrzeni publicznej za granicą. A jaka ona jest? Podał pan jeden z wielu przykładów na negatywne i jednostronne przedstawienie sytuacji w Polsce. W ramach działalności międzynarodowej w Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich wielokrotnie zetknęłam się z dziennikarzami zagranicznymi, którzy byli przekonani, że sytuacja mediów w Polsce jest dramatyczna, a wolność słowa zagrożona. Znali wyłącznie taki przekaz, nie zetknęli się z innym zdaniem. Dowodzą tego także rozmaite rankingi, w których pozycja Polski gwałtownie spada. Na przykład w rankingu Reporterów Bez Granic w ciągu jednego roku Polska spadła z 18. miejsca na 47. , a ostatnio na 54. Nie ma przecież żadnych twardych danych, które by ten spadek uzasadniały. A jednak zajmujemy w tym rankingu pozycje dalszą niż Burkina Faso, Ghana czy Urugwaj.

Jak Pani to tłumaczy?
Właśnie tłumaczę to bardzo jednostronną wizją  przedstawiania Polski za granicą. Stąd wizerunek Polski, który niewiele ma wspólnego z rzeczywistością.

Kto kreśli takie obrazy? Korespondenci zagraniczni w Polsce czy polscy dziennikarze w zagranicznych mediach?
Wydaje mi się, że na ten obraz składają się głosy osób, które nie uznają prób wprowadzenia pluralizmu w polskich mediach. Te działania mogą być bolesne dla niektórych koncernów medialnych.

„Dobra zmiana” wprowadziła większy pluralizm? Właśnie dr Jolanta Hajdasz, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP, zaapelowała do kierownictwa Polskiego Radia w sprawie red. Wojciecha Dąbrowskiego z Jedynki: „Wywieranie nacisków na dziennikarzy oraz na redaktorów decydujących o kształcie audycji, grożenie im zwolnieniem lub odsunięciem od pracy na antenie, zagraża wolności słowa i psuje debatę publiczną w Polsce”.

Liczę, że apel Jolanty Hajdasz zostanie uwzględniony. Dyrektor CMWP zareagowała szybko. Rzeczywiście ta sytuacja jest niezrozumiała.

Niezrozumiała, bo Wojciech Dąbrowski miał prawo zadawać premier Beacie Szydło kłopotliwe pytania.
Nie jest to pierwsza reakcja Centrum Monitoringu Wolności Prasy w obronie dziennikarza zwalnianego z mediów publicznych. Poprzedni dyrektor CMWP Wiktor Świetlik występował w obronie Andrzeja Mietkowskiego, byłego szefa portalu Polskiego Radia, któremu zarzucano „niegospodarność”. W grudniu ubiegłego roku SDP zajęło wyraźne stanowisko w sprawie ograniczeń dla dziennikarzy w Sejmie. Kolejnym przykładem jest list – apel do prezydenta RP (wysłany wraz z kilkoma innymi organizacjami, m.in. Helsińską Fundacją Praw Człowieka) o uregulowanie kwestii art. 212 kodeksu karnego. CMWP wielokrotnie bronił dziennikarzy oskarżanych z tego artykułu o zniesławienie.

Jakie przykłady psucia wizerunku Polski są dla Pani najbardziej kuriozalne?
Choćby artykuł Anne Applebaum w „The Washington Post” dotyczący katastrofy smoleńskiej. Autorka pisała o stworzeniu z mitu smoleńskiego nadrzędnej ideologii państwowej i przestrzegała przed prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim. SDP zwróciło się do „The Washington Post” z prośbą o opublikowanie naszej opinii na temat tego komentarza. Nie udało nam się przebić nawet do działu Opinie.

No tak, ale to jest szczególny przypadek, bo Anne Applebaum, laureatka Pulitzera, jest żoną byłego szefa MSZ, Radka Sikorskiego, i naturalnie ma antypisowskie poglądy. Opinie psujące wizerunek Polski wychodzą z kilku kręgów medialnych, jak Agora czy Axel Springer Polska (Newsweek). Kilka koncernów jest w stanie narzucić Europie dominujący pogląd?

Nie wiem, czy te opinie pochodzą tylko z tych ośrodków medialnych. Wydaje mi się, że grono to jest szersze. Jestem natomiast pewna, że tych, którzy się z takimi opiniami nie zgadzają, w amerykańskich i zachodnioeuropejskich mediach nie widać. Projekt pozwoli nieco zmienić tę sytuację.

Jak konkretnie będzie realizowany program "Dziennikarze mówią o Polsce - dialog dziennikarzy polskich z dziennikarzami zagranicznymi"?
To jest otwarty projekt i od samych dziennikarzy zależy, jak będą go realizować. Absolutnie nie chodzi o to, aby prezentować w nim punkt widzenia rządu, jakiejkolwiek władzy. Chodzi o budowę pozytywnego wizerunku Polski za granicą, przeciwwagę dla negatywnej narracji. Do siedziby Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich przy Foksal w Warszawie regularnie przyjeżdżają dziennikarze z zagranicy i spotykają się z dziennikarzami polskimi, aby wymienić się opiniami, informacjami, po prostu porozmawiać. Po raz pierwszy pojawiła się możliwość, aby i nasi dziennikarze pojechali na takie spotkania do Brukseli, Berlina, Bratysławy, Budapesztu, Londynu i Pragi. Będzie też Sankt Petersburg, ale z dziennikarzami stamtąd organizujemy spotkania już od dwóch lat. Dzięki dofinansowaniu, które dostaliśmy na realizację projektu, możemy sfinansować koszty podróży. Znaczna część środków, które MSZ przekazał SDP na realizację projektu przeznczona jest na organizację dużej konferencji  na temat mediów.  

Nie obawia się Pani, że przylepią w tym projekcie SDP łatę „biura podróży dziennikarzy”?
Dlaczego miałabym się tego obawiać?

Skoro Tomasz Lis, redaktor naczelny „Newsweeka”, nazywa SDP „przybudówką PiS” i nie sądzi, aby którykolwiek z jego dziennikarzy chciał mieć cokolwiek wspólnego z tym projektem, łatwo o inne łatki. Na przykład „biura podróży”.

Nie mam wpływu na to, jakie jeszcze łatki będą przypinane. W każdym razie taka opinia nie miałaby nic wspólnego z rzeczywistością i z projektem. Dla dziennikarzy biorących udział w projekcie to nie będzie odpoczynek, przeciwnie, trudna praca. Muszą poświęcić swój czas i to na zasadach wolontariatu. Nikogo nie możemy zmusić do udziału. Liczę się z tym, że ktoś odmówi.
A co do opinii Tomasza Lisa o jego dziennikarzach: w ubiegłym roku dziennikarz Newsweeka, specjalizujący się w tematyce wschodniej, był zaproszony do udziału w Forum polsko-rosyjskiego dialogu dziennikarskiego. Potwierdził swój udział, ale nie pojawił się.

A zaprosi Pani do tego projektu dziennikarzy krytycznych wobec PiS?
Celem projektu jest promocja Polski, więc zaprosimy dziennikarzy, którzy – w naszej ocenie – ten cel będą mogli i będą chcieli zrealizować. Zły obraz Polski za granicą już jest. Chcemy, aby za granicą usłyszano teraz głos tych, którzy mają odmienny punkt widzenia. Dotychczas mieli ograniczone możliwości artykułowania i nagłośniania swoich poglądów za granicą, co negatywnie wpływa na wolność słowa i wymianę poglądów w ogóle.

 

Udostępnij
Tagi:
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl